close

Włosy. Koloryzacja. Pielęgnacja. Kosmetyki. | category: dieta

home

Włosy. Koloryzacja. Pielęgnacja. Kosmetyki.

Marta Klowan KOKARDKA

kokardka-mysi.blogspot.com

Dietetyk radzi. Żelazne zasady zdrowej diety

Wieczne zmęczenie, rozdrażnienie, apatia, częste infekcje, niechęć do aktywności fizycznej, zmniejszenie koncentracji, bóle głowy, a do tego szorstka skóra, łamliwe paznokcie oraz wypadające włosy. 

Dietetyk radzi. Żelazne zasady zdrowej diety
Brzmi znajomo? Nie lekceważ objawów, to może być anemia

Temat trochę oklepany, a trochę przerażający. Znajomy a niezgłębiony.  

Co ma wspólnego aspiryna z żelazem? Jak zrobić domowy test na niedokrwistość?
Będziecie zaskoczone, jak mało wiecie.


mgr inż. Katarzyna Chądzyńska specjalista ds. żywienia człowieka zaprasza do artykułu.



PRZYCZYNY

Niedokrwistość powodowana niedoborem żelaza jest, niestety, dość powszechna. Często jego przyczyną jest zła dieta oraz stosowanie używek: nadmierne picie kawy (3 filiżanki i więcej dziennie) i herbaty (niejednokrotnie ponad 6 szklanek dziennie!), picie alkoholu, czy palenie papierosów. Niedobór żelaza może wynikać również z innych przyczyn, z których zwykle nie zdajemy sobie sprawy, jak na przykład: alergie na gluten, kazeinę, syndrom cieknącego jelita, czy syndrom złego wchłaniania. 

Ponadto: długotrwałe przyjmowanie leków z kwasem acetylosalicylowym (popularna aspiryna!), inhibitorów bomby protonowej (polprazol, omeprazol i inne), które mają obniżyć kwasowość żołądka, obfite miesiączki, urazy ciała, w których doszło do utraty krwi, czy uszkodzenia układu pokarmowego, które prowadzą do krwawienia (np. pęknięty wrzód). 

Jeżeli właśnie zapaliła się nam czerwona lampka, że coś z tym żelazem może być nie w porządku, zbadajmy jego poziom we krwi. 

Jeżeli anemie są bardzo uporczywe i często powtarzają się w ciągu roku prośmy lekarza o bardziej specjalistyczne badania, jak chociażby krzywa wchłaniania żelaza, testy na obecność przeciwciał klasy IgG oraz IgE, poziom witaminy B12. 


Szybki domowy test, (który jednak nie da nam 100% gwarancji) jest sprawdzenie stanu śluzówki jamy ustnej oraz oka. 

Dietetyk radzi. Żelazne zasady zdrowej diety


Zaniepokoić powinny nas: widoczne zajady, bladość powłok śluzowych w jamie ustnej oraz bladość dolnej powieki oka (odchylamy dolną powiekę – powinna być wyraźnie czerwona – tak, zapewne większość z Was pobiegła właśnie do lustra).





Ciekawy jest również test z języka :)

Dietetyk radzi. Żelazne zasady zdrowej diety


Jeżeli choćby jeden z wymienionych sposobów nas zastanowił – udajmy się natychmiast na badania, nie potrzeba do tego skierowania. Można z marszu, byle na czczo.


Kilka faktów o żelazie

Jest pierwiastkiem śladowym zaliczanym do grupy mikroelementów. Jego ilość w organizmie nie przekracza 0,01% masy ciała. Skąd, więc tyle szumu wokół takiej ‘drobnostki’?

Żelazo jest pierwiastkiem koniecznym do życia. Jego główna rola związana jest z transportem tlenu w organizmie, stąd też największa jego ilość znajduje się w hemoglobinie - czerwonym barwniku krwi (60-70%). Około 11-14% żelaza znajduje się w mięśniach – mioglobinie, a nie więcej niż 3% w enzymach tkankowych. 

Żelazo magazynowane jest w wątrobie, śledzionie, surowicy krwi, nerkach, w postaci połączeń białkowych w szpiku kostnym (ferrytyna) oraz kompleksów żelaza z np. lipidami, czy węglowodanami (hemosyderyny). 





MECHANIZM WYPADANIA WŁOSÓW

Żelazo odpowiada za rozprowadzanie tlenu do komórek ciała. Jeżeli jego spada poziom  w organizmie, spada również ilość hemoglobiny we krwi, co przyczynia się do pogłębiającego się niedotlenienia. 

Nasz organizm ma wbudowany tryb przetrwania, więc chronił będzie wszelkie ważne dla przeżycia funkcje i organy. Krew z życiodajnym tlenem zostanie poprowadzona do narządów wewnętrznych, natomiast ta mniej natleniona popłynie do struktur, które z punktu widzenia zdrowia nie są nam potrzebne, np. włosów przyczyniając się do ich obumierania. Co dalej, wiadomo..





Z czym to się je? Czyli o żelazie hemowym i niehemowym

Żelazo jest mikroelementem, który dość trudno wchłania się z przewodu pokarmowego. Szacuje się, iż jego ogólna biodostępność z diety waha się w granicach 10%. 

Pełniejszy obraz przyswajalności żelaza stwarza nam jego naturalny podział w produktach spożywczych na żelazo hemowe (lepiej przyswajalne – ok. 20% z diety) i niehemowe (trudniej przyswajalne – ok. 5%). Podział żelaza różnicują jego stopnie utlenienia, ale może nie będziemy zagłębiać się teraz w chemię :-).

Jeżeli anemia jest dość mocno zaniedbana, a niedobory duże należy (po konsultacji lekarskiej) wspomóc się farmakologicznym przyjmowaniem żelaza.


Dobre źródła żelaza

HEMOWE: mięso (wołowina, wieprzowina, drób) oraz podroby (wątroba, nerki, serce), ryby, żółtka jaj. 

Należy jednak pamiętać, iż podroby wołowe oraz wieprzowe zwykle zawierają znaczne ilości cholesterolu, co nie przyczynia się do zachowania zdrowia. Mniejsze ilości cholesterolu będzie zawierała np. wątróbka drobiowa. Nie oznacza to jednak, że teraz należy spożywać jedynie pieczyste ;)

NIEHEMOWE: natka i korzeń pietruszki, koperek, szczypior, szpinak, boćwina, rośliny strączkowe, pełne ziarna zbóż, kasze, zarodki pszenne, siemię lniane, kakao, pokrzywa, suszone owoce.

Krótka notka dla WEGETARIAN: W zależności na jaki rodzaj wegetarianizmu przeszliśmy (lakto-owo-wegetarianizm, owo-wegetarianizm, czy weganizm) chcąc utrzymać poziom żelaza na odpowiednim poziomie sięgajmy po: gruboziarniste kasze, siemię lniane, pestki dyni, otręby pszenne, soję (i inne rośliny strączkowe), orzechy, nasiona typu sezam, suszone grzyby. Osoby wykluczające mięso z jadłospisu powinny ograniczyć spożywanie kawy i herbaty do maksymalnie 3 szklanek dziennie (łącznie).
Dla osób dopuszczających w swej diecie spożywanie jaj dobrym źródłem żelaza będą żółtka.

GENEZA braku

Ok., zapytacie – skoro żelazo występuje w tylu produktach skąd tak powszechne niedobory? Po pierwsze wspomniana już wcześniej biodostępność. Po drugie, w żywności jest wiele związków, które ograniczają wchłanianie żelaza: fosforany, kwas szczawiowy, kwas fitynowy, czy obecne w używkach teiny i kofeina. To nie wszystko. Żelazo źle wchłania się w obecności mleka i produktów mlecznych. Z tego też powodu osoby przyjmujące preparaty żelaza nie powinny w pierwszym posiłku po zażyciu leku spożywać nabiału!

W takim razie… jak możemy sobie pomóc? 

Na poprawę biodostępności żelaza wpływają głownie: obecność kwasu foliowego, witamina C oraz obecność w pożywieniu niektórych aminokwasów – głównie histydyny oraz lizyny. Kwas foliowy znajdziemy w zielonych warzywach liściastych, witamina C, jak powszechnie wiadomo występuje w owocach oraz warzywach, a wymienione aminokwasy znajdziemy w: mięsie i podrobach, rybach, jajkach, bananach, fasoli, grochu, soi, soczewicy, suszonych owocach, kiełkach oraz szpinaku.



UWAGA

Na koniec, chciałabym zwrócić uwagę, iż anemia nie zawsze musi być związana z niskim poziomem żelaza. Inną z jej przyczyn jest niedostateczne spożycie witaminy B12 (źródło: mięso, ryby, jaja, mleko i produkty mleczne), która uczestniczy w tworzeniu czerwonych krwinek. 


Dodatkowo, jeżeli prowadzimy zdrowy tryb życia, nic specjalnie nam nie dolega, nasza dieta obfituje w żelazo, a mimo wszystko odczuwamy jego brak powinniśmy pomyśleć o zbadaniu pH soku żołądkowego (niskie pH zwiększa biodostępność żelaza przez jonizację pierwiastka) – jego podwyższenie może wiązać się m. in. z obecnością bakterii Helicobacter pylori. 



PRZYKŁADOWY JADŁOSPIS

Poniżej przedstawiam przykładowy, tygodniowy jadłospis, który dostarcza ok. 18 mg żelaza dziennie, czyli tyle ile wynosi obecna norma dla kobiet w wieku 19-50 lat (nie wliczając kobiet w ciąży i mam karmiących). Podany jadłospis ma ok. 1500 kcal.


ŚNIADANIE

Fasolka szparagowa (garść) z jajkami - same żółtka (2 sztuki) gotowana na parze w sosie musztardowo koperkowym (2 łyżeczki płaskie musztardy, łyżka posiekanego koperku, 2 łyżeczki soku z cytryny) + szklanka soku pomarańczowego 100%. 

II ŚNIADANIE

Kromka chleba żytniego pełnoziarnistego, polędwica sopocka (2 plastry), pomidor (1 mała sztuka), natka pietruszki (łyżeczka posiekanej). 

OBIAD

Polędwiczki wołowie (porcja ok. 120 g) w sosie chrzanowym z kaszą gryczaną (1/2 woreczka) i surówką z kiszonej kapusty, marchewki i jabłka (ok. 200g).

PODWIECZOREK

Koktajl (mały kubek jogurtu naturalnego) z kiwi (2 małe sztuki) i szpinaku (mała garść) z otrębami (2 łyżeczki) + herbata z pokrzywy

KOLACJA

Zupa krem z czerwonej soczewicy z imbirem i pestkami dyni (1 kubek).

___________________________________________

Macie pytania do Pani Kasi? 
Zapraszam na konsultacje dietetyczne w Kokardce.

W celu umówienia wizyty, 
proszę o kontakt pod adresem mailowym

zywienie.kchadzynska@gmail.com

Koszt wizyty ustalany jest indywidualnie (już od 50zł za konsultację).

_________________________________________________

Dietetyk radzi. Warto jeść

Dietetyk radzi. Warto jeść
Dziś na blogu gościmy mgr inż. Katarzynę Chądzyńską, specjalistę ds. Żywienia człowieka i dietetyki.

Pani Kasia zajmuje się dietetyką profesjonalnie. Jest osobą bardzo zaangażowaną w temat, bez przerostu formy nad treścią, ale z wielką siłą przebicia w tym względzie. Jednocześnie jej energia zdaje się być niewyczerpalna, co pozytywnie nastaraja tak do życia, jak i do przekazywanych przez nią treści.

Zapraszam do tematu "Dlaczego jedzenie jest zdrowe i powinno być zdrowe"?
Na zdrowym ciele... zdrowe włosy :)

Zapraszam do artykułu autorskiego.








Spójrzmy prawdzie w oczy

Przy natłoku codziennych spraw nie mamy czasu nawet by pomyśleć o zdrowym odżywianiu (nie wspominając o zrealizowaniu go). Ale patrząc prawdzie (głęboko! ;) ) w oczy, a przede wszystkim chciałam podkreślić, że nie jestem osobą oderwaną od rzeczywistości.. taki stan rzeczy wynika  z naszego lenistwa. Zmiana sposobu odżywiania niejednokrotnie wymusza na nas małe rewolucje w życiu. No bo trzeba się przeorganizować, a wiadomo - nie lubimy zmieniać starych nawyków. Kosztuje nas to często czas i nerwy. 

Zapominamy jednak, że każda zmiana powtarzana regularnie wchodzi nam w krew i po stosunkowo krótkim czasie staje się nowym nawykiem. Początkowy wysiłek jest niewielki w porównaniu do ogromu korzyści jakie możemy odnieść. Warto, naprawdę warto zadbać o swój organizm - tak się składa, że jest jeden i jesteśmy na niego "skazani". 

Motywacja

Dietetyk radzi. Warto jeść

W dzisiejszych czasach nasze organizmy znoszą dość dużo nie obsypując nas nieprzyjemnymi skutkami. Ale kiedy uzbiera się sporo "grzeszków" na sumieniu często zdarza się, że ktoś odłącza zasilanie i organizm się sypie. Wtedy nagle znajdujemy czas i sposoby, by wprowadzić zmiany do naszego stylu życia. Po co czekać do takich nieprzyjemnych sytuacji?  

Chwila wysiłku, poświęcenia czasu tak naprawdę samej sobie, zaprzyjaźnienia się ze swoim ciałem daje spektakularne efekty. Mimo, iż traktujemy nasz organizm źle, wystawiając go na ciężkie próby, on wdzięcznie nam odpłaca za każdy dobry "uczynek". Proszę podjąć wyzwanie i zaobserwować, jak będziecie się czuć po 2, 4 i więcej tygodniach zmian w diecie. 

Większość chorób przewlekłych spowodowana jest niewłaściwym stylem życia. Nawet uwarunkowania genetyczne nie mają w tym wypadku tak dużego znaczenia.


ZASADY

Zasad zdrowego odżywiania jest parę, ale nie są one przerażające :).

1. REGULARNOŚĆ

Moim zdaniem najważniejsza. To ile spożywamy posiłków i w jakich odstępach czasu ma kluczowe znaczenie w prawidłowym funkcjonowaniu organizmu.

Regularność sprawia, iż poziom glukozy we krwi jest względnie stały, a organizm wie "czego się spodziewać". Zbyt długie przerwy (ponad 4 godz.) powodują, iż nasze ciała są ciągle w gotowości, magazynują substancje, bo nie wiedzą, kiedy znów nadejdzie porcja energii. 

Spożywanie 5 posiłków w ciągu dnia w odstępach 3-4 godziny zwiększa wykorzystanie substancji aktywnych zawartych w pożywieniu oraz sprzyja podniesieniu przemiany materii. 

W weekendy, kiedy wstajemy później możemy zjeść 4 posiłki, ale proszę pamiętać, by zachować te same odstępy - 4 godziny to max niejedzenia.


2. ŚNIADANIE 

Powinniśmy spożywać do pół godziny po wstaniu

W sytuacjach kiedy naprawdę nie możemy zmusić się do jedzenia godzina też nie będzie błędem. 

Dietetyk radzi. Warto jeść
Brak apetytu w godzinach rannych, często wynika z braku aktywności enzymów. Łatwo je wspomóc wypijając zaraz po wstaniu szklankę wody z cytryną, miętą i łyżeczką miodu (kombinacje dowolne). Miętę można zastąpić szałwią.

Jeżeli wcześniej nie stosowało się takiej metody, proszę za pierwszym razem być blisko.... toalety :) Niekiedy efekty bywają spektakularne ;). Ale bez obaw - to bezpieczna metoda :). 
Osoby wrażliwe powinny stosować mniejszą ilość cytryny.

Innym powodem braku łaknienia może być niski poziom witaminy B12. Mało prawdopodobny przy spożywaniu odpowiedniej ilości mięsa.

Kolejny błąd to... najadanie się na noc. Rano, często nie czujemy przez to głodu. Organizm zamiast odpoczywać i się regenerować musiał wykonać ciężką pracę i strawić duże porcje jedzenia.

Poranne łaknienie zależy też... od poziomu aktywności fizycznej. Często, kiedy zaczynamy uprawiać jakiś sport i poczujemy zdrowy wysiłek wszystkie pozostałe kwestie wracają na swoje miejsce.

Jeżeli nie ma się apetytu rano, proponuję spożywać śniadanie, które będzie atrakcyjne - nie tylko jogurt z jabłkiem na zmianę z kanapką, ale np. pasty (z bobu i awokado, białej fasoli, wątróbki i żurawiny, rybną), domowe pasztety (z kapusty kiszonej i suszonych pomidorów, kaszy jaglanej i pestek dyni), owocowych (figi z serem kozim i szynką parmeńską). 

Zaleca się, by I śniadanie składało się z produktów mlecznych, zbożowych oraz dodatku świeżych warzyw i owoców.

3. OBIAD

Trzy słowa. Powinien być funkcjonalny. 

Dobrym rozwiązaniem dla osób, które mają mało czasu na gotowanie będą dania jednogarnkowe z wykorzystaniem ryżu, kaszy, makaronu, komosy ryżowej i ulubionych dodatków. 

Kupując mięso wybierajmy to dobre jakościowo, które jest świeże i nietłuste. Głównie postawmy na drób - indyka oraz kurczaka (koniecznie bez skóry, gdyż w niej jest najwięcej tłuszczu i cholesterolu) oraz ryby. Mięso czerwone powinniśmy spożywać okazjonalnie wybierając najchudsze części takie jak sznycle cielęce, polędwice wołową, rostbef. Zachęcam do gotowania obiadów bezmięsnych z wykorzystaniem roślin strączkowych, które prócz dużej zawartości witamin oraz składników mineralnych są dobrym źródłem białka roślinnego.

Wskazówka: Osoby, które nie mają możliwości podgrzania obiadu w pracy mogą spożyć tzw. "obiad na zimno" - sałatka z kurczakiem, zdrowa kanapka, sałatka z ziemniaków i tuńczyka itp., natomiast po powrocie do domu ciepłą kolację. Dobrym pomysłem mogą być zupy krem - z zielonego groszku, pomidorów, pietruszki, brokułów itp. 

4. Podwieczorek 


To forma przekąski, by dostarczyć do organizmu składniki przed kolacją. Powinien być lekki i mało obfity. Może być w formie lekko słodkawej, ale nie przesadzajmy z ilością cukru. Przykładowo - brzoskwinie zapiekane z migdałami i otrębami w mleku.


5. Kolacja 


Koniecznie spożywana na 2 h przed snem i troszkę tylko większa niż podwieczorek, a na pewno mniejsza od obiadu. Dobrymi rozwiązaniami będą sałatki: grecka, brokuł ser feta i migdały, kurczak z kolorowymi dodatkami.

Kiedy spożywamy regularnie 4 posiłki nie czujemy potrzeby, by kolacja musiała być obfita. Nasz żołądek będzie nam wdzięczny z rana i chętniej wtedy zje zdrowe i pożywne śniadanie.

Chciałabym zarazić Was zdrowym podejściem do żywności. 
Warto poświęcić chwilę dla siebie! 

___________________________________________

Macie pytania do Pani Kasi? 
Zapraszam na konsultacje dietetyczne w najbliższy wtorek 27.01. 
w Kokardce w Ząbkach.

W celu umówienia wizyty, 
proszę o kontakt pod adresem mailowym bezpośrednio z Panią Katarzyną:

zywienie.kchadzynska@gmail.com

Koszt wizyty ustalany jest indywidualnie, od 80zł za konsultację i od 100zł za dietę.

_________________________________________________

UWAGA

Uległ zmianie adres lokalu.

Serdecznie zapraszam do nowej lokalizacji!

Dla Was i dzięki Wam, nowy lokal jest przestronny,
paropokojowy, zapewnia prywatność i nowe możliwości ^^


Ząbki pod Warszawą
ul. Świerkowa 2 (boczna Szwoleżerów)

Budynek wolnostojący.
Prawa strona, prawa bramka przedszkole Jagódka,
lewa strona, lewa bramka - Kokardka.
1 piętro

W najbliższym czasie wystawię mapkę dojazdową i zdjęcia ze wskazówkami.







Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF
Nie pomyliłam się :)
Post będzie przekrojowy. Zupełnie inny niż wszystkie, które znacie, bo o Mysi na co dzień. 

Po prostu przy okazji pokazywania swojej, ekhmm.. pupy, w ramach akcji CelluOFF, chciałam Wam pokazać, jak spędzam czas i dlaczego. 

Kilka z Was pytało o moje rowerowe przygody. Dlatego w tym poście będzie o mojej pasji, a przy okazji o cellulicie. 


Zapraszam serdecznie w moje wyszkowskie zachwycające strony :)

Daleko daleko w dzikich puszczach, 
tam gdzie światło sączy się strużkami przez korony olbrzymich drzew, 

Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

gdzie pył zwierzęcych prochów rozwiewa wiatr...
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

łąki nie mają horyzontu,
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

grasują anakondy ;)
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

cywilizacja raczkuje,
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

fabryki stoją odłogiem,
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

a szemrzące strugi kryją złowrogie wiry,
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

jeździ sobie Mysia :)
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

Nieważne, czy jest zima,
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

wiosna,
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

lato,
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

czy jesień.
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

Czasem bywa lżej,
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

a czasem naprawdę ciężko.
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF


Teraz do rzeczy :) 
CellOFF

Tak, jestem aktywna, ale cellulit mam. 
Zamieszkuje na nogach. Lubi wyskoczyć na łydkach, gdy spuchną od wysiłku i gorącego dnia:
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

Mimo, że dużo piję ;)
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

Z rękami nie ma problemu. Dzięki rowerom są wyrzeźbione:
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

Moja zwykła waga, to około 53, max.54kg. 
Nie jestem ani chuda, ani gruba. 
Mam kobiecą figurę.
Bywa, że zaokrąglę się w okolicach menstruacji:
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

W zeszłym roku w upalny dzień moje nogi wyglądały tak.
Nie należę do supermodelek-niestety ;)
Wybaczcie te gatki :D
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

A teraz... tatata-dam!!!
Po (prawie) trzech miesiącach z CelluOFF.

Przód bokiem:
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

Przodem:
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

Suchutkie łydki,
bez grama opuchlizny:
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

Tył:
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

Brzuch:
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFF

Schudłam z CelluOff 4,5kg!
Z 53kg do 49,5 :)
Mam 162/163cm wzrostu.

Jadłam, co chciałam, właściwie chyba nawet więcej niż zawsze.
Zero ograniczeń, a i tak schudłam.

Wymiary:
Talia: 58 zamiast 61
Biodra: 90,5cm zamiast 95cm
Udo: 50,5cm zamiast 53,5cm

Za rok, przed wakacjami, na pewno powtórzę kurację!
Szkoda, że ze swojej kieszeni :(

Wiem, że część z Was nie bierze "sponsorowanych" postów na poważnie, 
ale sama jestem zaskoczona tym produktem, który przecież kosztuje grubo ponad 100zł 
za opakowanie i gdyby nie te testy, nigdy do głowy by mi nie przyszło, by go wypróbować.

Ocenę pozostawiam Wam, ja jestem zachwycona!!!

Udko chude czy grube?


Udko chude czy grube?
Modelka Panache Sport.
Zdrowa, proporcjonalna.
Dzisiaj temat wyciągnięty ze zlikwidowanego działu Dieta-zone, dlatego pewnie część z Was go zna, ale nie  chciałam, aby się zmarnował ;)

BMI. Współczynnik wagi. Co ma wspólnego z włosami? Otóż ma. Na zdrowym ciele, zdrowy włos.

Popatrzcie, jak wyglądają włosy modelek zabiedzonych, a jak tych okrąglutkich.

Notka krótka, ale mocna. W sam raz na lato. Ku przestrodze, przeciw pogoni za dietą.




Ostatnio dużo się słyszy na temat BMI, ale nikt nie stosuje tej zasady do modelek paradujących po wybiegach. Wychudzone, szpiczaste i smutne kroczą w fantastycznych kreacjach. Przeciwstawia się im modelki plus size - mocno zaokrąglone, pełne ciałka.

Dlaczego nie można mieć kompromisu? Dlaczego kobiety na wybiegach nie mogą wyglądać zwyczajnie? Normalnie? Zdrowo? Tak, jak choćby modelki sportowe?

Skąd ta rozbieżność, albo rozmiar 0 (europejskie 30), albo 42/44. Czemu nie 38?

Współczynnik BMI modelek z rozmiarem zero wynosi około 16, tymczasem poniżej 18,5 liczona jest niedowaga. 

Modelki plus size mają współczynnik BMI wykazujący nadwagę.

Udko chude czy grube?
Udko chude czy grube?
Modelka po lewej ma perukę. Po prawej prawdopodobnie doczepki.

Udko chude czy grube?
Przykro patrzeć 
Po ogólnej wrzawie w mediach, niektóre modelki rzucają w pieruny mizerność na rzecz zdrowego wyglądu, przechodząc z zero do plus-size.
Udko chude czy grube?
Crystal Renn przeszła z rozmiaru zero na 40.


Udko chude czy grube?
Przepiękna Tara Lynn

Udko chude czy grube?
Crystal Renn w czasach najokazalszej figury


Udko chude czy grube?
Sesja dla magazynu Marie Claire.
Modelki plus size w strojach kapielowych

Udko chude czy grube?
Modelka plus-size. Bez retuszu
Polka.
Udko chude czy grube?
Po lewej rozmiar 32, po prawej 40.


Ostatecznie, po licznych starciach na łamach czasopism modelek dużych i małych, największym problemem okazał się... retusz, a nie wymiar. 


I tak, poprawiana jest i nadmierna chudość, i nadmierna obfitość, by kobieta wyglądała idealnie... No więc, na mój chłopski rozum, rozmiar idealny to ten pośrodku.

A Wy, który rozmiar wybieracie?




Jak się pozbyć brzuszka. Dieta, trening, masaż

Jak się pozbyć brzuszka. Dieta, trening, masaż
Dziś będzie o brzuchu. Problem znany świetnie każdej mamie i nie tylko.

Temat oderwany od tematyki forum, ale myślę, że ciekawy i na topie, bo lato zbliża się wielkimi krokami.

Artykuł ku pokrzepieniu, dla tych, którym brzuch nie zniknął po porodzie, i dla tych, które po prostu go mają.

Nie będzie o czarodziejskiej różdżce, tylko o treningu, bo kształt wymaga pracy.




Na początek trochę historii. 

Lipiec 2007
Jestem zwykła dziewczyną, świeżo upieczoną mężatką. Mam idealny brzuch. Choć, powiedzmy sobie szczerze, wtedy jeszcze tego nie wiedziałam. Wydawał mi się normalny, zwyczajny. Gdy leżałam był zapadnięty.

Mogę zakładać najbardziej obcisłe spodnie, bluzki, sukienki - żadnych fałd, zmarszczeń. Kobieta przed porodem w ogóle tego nie docenia.. A nie robiłam nic, nie ćwiczyłam, nie byłam w ogóle aktywna fizycznie. Odkąd pamiętam nienawidziłam lekcji wychowania fizycznego. Nie miałam kondycji. Rower użytkowałam sporadycznie, czasami chodziłam po górach.

Mam niedowagę z przesadnego odchudzania się. Ważę niecałe 48kg przy 162cm wzrostu.

Sierpień 2007
Test ciążowy pokazuje dwie kreski. Szok jest pozytywny, ale z przypływu emocji lecę do trzech aptek, bo przecież wstyd w jednej kupić - aż 5 testów. Wszystkie pokazują ciążę. Szaleję z radości.

Postanawiam jeść.

Wrzesień 2007 - drugi miesiąc ciąży
Wertuję wszystkie możliwe źródła wiedzy o ciąży. Utykam na forach i chłonę informacje. Wymiotuję. Mam mdłości. Chudnę.

Listopad 2007 - czwarty miesiąc ciąży
Codziennie w lusterku oglądam mój brzuch. Marzę, żeby urósł wielki. Pojawia się maleńkie uwypuklenie, jak przy wzdęciu.

Udaje mi się przybrać 3kg. Kupuję najmniejszy rozmiar spodni ciążowych, ale nie noszę, bo spłaszczają mi brzuszek.

Styczeń 2008 - szósty miesiąc ciąży
Brzuszek rośnie, noszę go z dumą. Głaszczę, gdy mały kopie. Smaruję się zwykłym balsamem do ciała, bo skóra swędzi i napina się.

Tyję. Lekarz każe mi przystopować z jedzeniem. Ważę już 10kg więcej niż przed ciązą. Boli mnie okolica pępka. Spodnie ciążowe wracają do łask, przynosząc ulgę.

Jak się pozbyć brzuszka. Dieta, trening, masaż
7 miesiąc ciąży
Luty 2008 - siódmy miesiąc ciąży
Zaczynam miec problem z zawiązywaniem butów, schylaniem się. Brzuch i plecy bolą. Mięśnie zaczynają sie rozchodzić, pępek przestaje być dziurką, staje się małym wystającym bąblem.

Marzec 2008 - ósmy miesiąc ciąży
Brzuch jak balon. Skóra napięta do granic możliwości. Z uporem maniaka wsmarowuję kremy i przegryzam czekoladę.

Jestem opuchnięta na twarzy, nogi mam jak stara babcia. Całe pokryte cellulitem i ciężkie jak kłody, na boczkach fałdki i nierówności. Czytam o rozstępach i modlę się, by to mnie nie spotkało. Kupuję stanik 3 rozmiary większy.

kwiecień 2008 - dziewiąty miesiąc ciąży
Marzę, żeby urodzić. Brzuch ogromny. Nie daje mi spać. Mały rozrabiaka uprawia boks z naciskiem na 2 w nocy.

Waga.. 30 kg więcej niż przed ciążą. Miałam być śliczną mamą, ale jestem słonicą. Wszyscy mnie pocieszają, że ładnie wyglądam. Jakoś tego nie widzę, upychając zwały tłuszczu w spodniach rozmiaru 44.

Czytam na forach, że po porodzie mój brzuch będzie wisiał jak galareta, że musze ten fakt zaakceptować. Nie akceptuję, martwię się trochę. Wmawiam sobie, że przecież mój taki nie będzie.

W dniu porodu
Lekarz obmacuje mój brzuch. Z zadowoleniem stwierdza, że "duży, że dobrze się rozwinął". Przygotowania do cesarskiego cięcia z powodu położenia pośladkowego. Ostatni raz patrzę na wielkie balonisko i gładką, napiętą skórę.

Jak się pozbyć brzuszka. Dieta, trening, masaż
Pierwsze mycie po porodzie
Położna odsłania mój brzuch. Zerkam. Robi mi się gorąco. Jest wielki i rozlany.

Prawdziwy dramat przeżywam pod pierwszym prysznicem. W pozycji pionowej brzuch przypomina ten z 6 miesiąca ciąży, ale wygląda jak piłka do kosza, z której spuszczono powietrze i włożono w dużą cienką foliową torebkę. Jest ohydny.

Oglądam go każdego dnia, ale mijają tygodnie, kilogramy powoli spadają, tylko ten flak nadal wisi. Miękka galareta. Dotykam skóry. Nic nie czuję. Po cesarce straciłam czucie w całym obszarze od pępka po wzgórek łonowy oraz z lewej stron okolicy bioder. Palce natomiast dotykają czegoś, co wcale nie przypomina skóry, raczej balonik, z którego uszło powietrze.

Postanawiam wyrzucić wszystkie bluzki krótsze niż do połowy uda. Wszystkie spodnie biodrówki. Kupuję sobie obcisłe majty sięgające pod piersi, bo denerwuje mnie, że gdy chodzę, czuję, jak podskakuje mój flak. No i staram się na niego nie patrzeć, gdy się rozbieram.

Zaopatruję się też w spodnie z wysokim stanem. Obiecuję sobie, że odłożę na dobry kostium kąpielowy, który to jakoś w lecie ukryje. Nie pokazuję się mężowi. Nie patrzę w lustro.

Zajmuję się dzieckiem. Teraz jestem mamą, nie będę żyć brzuchem. Na brzuchu świat się nie kończy. Ale po cichu marzę, by mieć brzuch jak kiedyś.

Jeśli macie wrażenie, że czytacie o sobie, przejdźcie do drugiej części Jak się pozbyć brzuszka. Dieta, trening, masaż

CZĘŚĆ DRUGA
Mijają 4 miesiące
Przeglądam internet i wybieram zestaw ćwiczeń.


Rozpoczynam dietę własnego pomysłu. 
Dieta wraz z ćwiczeniami sprawia, że chudnę znów do 50kg, choć po urodzeniu synka, zostało mi nadprogramowe ponad 20kg! 

Koleżanki śmieją się ze mnie, że nie dam rady, bo nie będę miała czasu na trening. Pokazują mi swoje zwisające brzuszki i mówią, żebym się z tym pogodziła, że one próbowały, że to nic nie da.

Ale zawzięłam się - zawzięłam się na ścisłe 2 lata treningu. Było warto. Dziś mam lepszy brzuch niż przed ciążą. Nie jest to kaloryfer, bo nie podoba mi się specjalnie taki efekt u kobiet, wolę naturalnie wyglądający, szczupły brzuch.


Jak się pozbyć brzuszka. Dieta, trening, masaż


Nauczyłam się, że zamiast narzekać trzeba działać!
Jak się pozbyć brzuszka. Dieta, trening, masaż


Jak się pozbyć brzuszka. Dieta, trening, masaż
Tak wygląda dzisiaj, po 4 latach od porodu, przy praktycznym braku ćwiczeń.
Naprawdę należę do leniwców ;)

Cudów nie ma, trzeba włożyć w to trochę pracy, ale nie przesadzajmy. Dieta 1600kcal pozwala na spokojne najedzenie się, a trening zajmuje max 30minut dziennie z przerwą na jeden wolny dzień w tygodniu.

Efekty warto porównywać skokowo co 2-3 miesiące, bo wtedy jest naprawdę ogromna różnica.

Nie rozpoczynamy tej diety i ćwiczeń wcześniej niz 3-4 miesiące po porodzie. 

Cały program jest w 100% wypracowany przeze mnie samą w oparciu o pomoce z internetu i wykształcenie. 

Jeśli któraś z Was chce to wypróbować, zachęcam do pracy.

-------------------------------------------------------------------------
karm piersią - to najlepsze dla dziecka, a Tobie pozwoli spalic zalegający tłuszczyk

ogranicz kalorie - dieta 1600kcal ( nie oznacza to że musisz zjesc równo 1600. zamknij się w przedziale 1500-1700. I tak będziesz chudła.
--------------------------------------------------------------------------

Podstawowe przykazania odchudzającej się:

Jak się pozbyć brzuszka. Dieta, trening, masaż
BIAŁKO TO PODSTAWA
Sery białe (np. twaróg), mleko, sery żółte (kaloryczne!), jogurty (tylko naturalne), kefir jest przyjacielem odchudzających się (zabija głód, dostarcza cennych substancji odżywczych oraz dobrych bakterii, które regulują procesy trawienne ), jajka, mięso kurczaka

Posiłek składający się z samego białka pozwala spalać tłuszcz, np. kolacja składająca się z samego twarogu ze śmietaną. Dla urozmaicenia przegryzać z marchewką albo dodać szczypiorku. Można go zjeść nawet 1 godzinę przed snem. Przyspiesza metabolizm!

WĘGLOWODANY WYBIÓRCZO
Nie rezygnujemy z pieczywa. Dostarcza ważnych składników. Wybieramy ciężki, pełnoziarnisty, ciemny, razowy. Możemy wypiekać go nawet same.

Rezygnujemy z cukru. Możemy zjeść dziennie łyżkę miodu.

Ziemniaki najlepiej na parze lub w mundurkach. Mają dużo potasu i witaminy C. Są potrzebne. tylko się nimi nie opychamy ;)

Jak się pozbyć brzuszka. Dieta, trening, masaż
CHLEJEMY :)
Duża ilość płynów jest bardzo ważna, żeby wypłukiwać zbędne produkty przemiany materii. Bardzo zdrowe i całkiem smaczne są herbatki ziołowe. Polecam pokrzywę, melisę, bratek a zwłaszcza Pu-erh.

Mamy karmiące piersią nie mogą pić czerwonej ani zielonej herbaty.

Należy pamiętać, że te herbaty ziołowe są odwadniające. Płyny uzupełniamy, przyjmując zasadę na jedną szklankę herbatki, jedna szklanka płynu (wody, zupy, soku) więcej. Łącznie dziennie powinnyśmy wypijać około 2 litrów. Więcej, jeśli podejmujemy dodatkowy wysiłek fizyczny.

SÓL JEST BE
Zatrzymuje wodę, sprzyjając celulitowi, obrzękom i ogólnemu złemu samopoczuciu. Możemy z niej zrezygnować całkowicie, bo wszystko, co jemy ma dodatek soli. Nie potrzebujemy jej więcej.

Początkowo wszystko będzie drewniane i bez smaku, ale już po tygodniu zaczniecie czuć prawdziwy smak.

Osobiście, nie jem soli od paru lat. 

Jak się pozbyć brzuszka. Dieta, trening, masaż
RÓŻNORODNIE
W lodówce ma być kolorowo! Papryka, brokuły, marchew, kalarepka, ogórki, fasolka szparagowa, szparagi, soczewica. To wszystko jest jadalne. Nie nabawimy się niedoborów witamin.

Bardzo wartościowe są wszelakiego rodzaje kasze i ryż.

RUSZAĆ SIĘ
Na swojej skórze sprawdziłam intensywne spacery z wózkiem. Początkowo chodziłam na spacery 1godzinne szybkim marszem. Wracałam zlana potem. Po 2 tygodniach codziennego marszu, wydłużyłam czas do 1,5godziny. Po miesiącu do 2 godzin. Po dwóch miesiącach marsz trwał nawet 3 godziny.

Marsz docenią te, które nie cierpią biegać. Ja nie znoszę.

Szybki chód znakomicie modeluje mięsnie nóg, pośladki, a wyprostowana sylwetka zmusza mięśnie brzucha do powrotu do dawnego kształtu.

Po dwóch miesiącach takiej diety i marszu zrzuciłam ponad 10kg.

MASAŻ
Bardzo ważny element kształtowania sylwetki.
Osobiście, mam specjalizację z fizjoterapii, ale ten masaż może wykonać każda z Was przy odrobinie samozaparcia i dyscypliny.
Jak się pozbyć brzuszka. Dieta, trening, masaż

Po pierwsze- dwa razy dziennie, po drugie- na produkcie ujędrniającym, co oznacza dowolny krem do ciała z dopiskiem 'ujędrniający'. Idealnie będzie, gdy będzie zawierał algi albo kofeinę. Te substancje pobudzają mikrocyrkulację, więc proces spalania jest przyspieszony.

Powiecie na pewno, że kremy działają tylko na naskórek, a tkanka tłuszczowa jest głebiej. To prawda, ale im gładszy naskórek, tym mniej widoczne nierówności pod nim, a dodatkowy masaż głęboki, o którym zaraz napiszę, stymuluje głębsze warstwy skóry do samooczyszczania się.

Wykonanie:
pod uwagę bierzemy obszar od linii pod biustem do wzgórka łonowego w pionie oraz od boku do boku, co nam wytycza prostokąt. Jakby poprowadzić przez niego przekątne, przetną się dokładnie w miejscu pępka.

1.
Wsmarowujemy krem całą dłonią ruchem zgodnym z ruchem wskazówek zegara, od pępka na zewnątrz, tak jak się rysuje ślimaka.

Kremu dajemy tak dużo, żeby był poślizg, ale nie było strasznie mokro. Jeśli weźmiemy za dużo, poczekajmy, aż nadmiar się wchłonie, wmasowując go. 

Na przygotowanej powierzchni zataczamy jakieś 20 kółek, robiąc to zamaszyście i dokładnie uciskając rozwartą dłonią.

2. 
Jak się pozbyć brzuszka. Dieta, trening, masaż
Chwytamy fałdkę skóry obiema dłońmi między kciukiem a resztą palców. Kciuki trzymamy w odległości 3-5cm. Fałdkę należy złapać na tyle głęboko, aby uchwycić cały wierzchni tłuszczyk.

Rozpoczynamy od miejsca pod pępkiem. Taką fałdkę należy rolować w kierunku zewnętrznym po skosie. Oznacza to, że chcemy tak jakby narysować słoneczko. Pępek jest słońcem a linie, po których prowadzimy fałdki, promyczkami.

Robimy to dokładnie miejsce przy miejscu, dość mocno ściskając tą fałdkę, żeby nam nie uciekła.

Poruszamy się zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Jest to bardzo ważne, jeśli zrobimy odwrotnie, możemy się nabawić zaparcia albo skurczu w kiszkach.

Słoneczko robimy 2 razy.

3. 
Jak się pozbyć brzuszka. Dieta, trening, masaż
Kolejny krok to zaciśnięcie dłoni w pięść i robienie małych kółek kostkami palców.

Naciskamy mocno, napinając mięśnie brzucha, by kostki palców miały oparcie. Zabieg może boleć, ale jest to normalny objaw.

Masujemy tak cały obszar od linii biustu do spojenia łonowego kółeczkami zgodnie z ruchem wskazówek zegara. 2 razy dookoła.


4. 
Jak się pozbyć brzuszka. Dieta, trening, masaż

Etap najmocniejszego ucisku.

Bierzemy skórę w palce, jak w punkcie 2, ujmując ją głęboko i szczypiemy, rozcierając tkankę podskórną.




5. 
Dobieramy jeszcze trochę kremu i już płaską dłonią tylko go wsmarowujemy, głaskając.

Po masażu skóra jest czerwona. Mogą pojawić się nawet niewielkie siniaki. Jeśli pojawi się wysypka, to znaczy, że uczulił was krem ;)

Regularnie wykonywany masaż sprawia, że skóra staje się aksamitnie gładka. Stosowany razem z ćwiczeniami widocznie (to bardzo widać, już po 2 tygodniach!) ją ujęrdnia.

Miałam stary, zapuszczony cellulit na wysokości żołądka, jeszcze z czasów licealnych. Ten masaż pomógł mi się go pozbyć. Pod skórą miałam grudy zbitego tłusczu, jak koraliki, w tej chwili, fałdka skóry jest w środku gładka i miękka.

Jeśli macie kłopoty z cellulitem na pupie czy udach, to ten rodzaj miętoszenia skóry jest bardzo wskazany :)

ZESTAW ĆWICZEŃ

Zestaw ćwiczeń znany jako 6 weidera można ściągnąć bez problemu z internetu.

Program lekko zmodyfikowałam, naginając go do swoich potrzeb, przy czym rezultaty okazały się podobne. Ćwiczenia te modelują ładnie brzuch i nogi. Mnie uratowały przed operacją na przepuklinę pępkową. Mięśnie zeszły się całkowicie, zakrywając dziurę. Pępek się schował. Bolesność ustąpiła.

ZASADY
Ćwiczenia wykonujemy według schematu, przyporządkowując daną liczbę powtórzeń (podnoszenia nóg w jednym ćwiczeniu) do numeru tygodnia.


1 tydzień- 6 powtórzeń 

2 tydzień - 12 powtórzeń 
3 tydzień - 18 powtórzeń 
4 tydzień - 24 powtórzenia
5 tydzień i następne -18 powtórzeń w 2 seriach (jeśli chcemy podbić kształt mięsni brzucha) lub stale po 12 powtórzeń codziennie (jeśli chcemy utrzymać rezultaty).


Ćwiczenia można sobie rozłożyć na raty, ale cały ciąg należy wykonać jednego dnia. Choć są męczące, warto wygospodarować na całość 30minut.


Pamiętajcie o oddychaniu! Nie dyszymy krótko, tylko spokojnie oddychamy w rytmie ruchów.

Ćwiczenia najlepiej wykonywać na dywanie, podkładając dłonie pod pupę, by się nie przesuwała. 

Ćwicząc, napinamy mięśnie brzucha, tak by robić je 'z brzucha' a nie 'z kręgosłupa'.

ćwiczenie 1

Kładziemy się płasko na podłodze. Ręce wzdłuż tułowia. Podnosimy na zmianę raz jedną, raz drugą nogę zgiętą w kolanie, aż do uzyskania kąta 90stopni między udem a brzuchem. Kąt między łydką a udem też musi wynosić 90stopni.

Każdą nogę unosimy tyle razy, ile wynosi z tabelki, czyli np. 6 razy prawa noga i 6 razy lewa dla pierwszego tygodnia.

ćwiczenie 2

Leżymy płasko na podłodze, ręce wzdłuż tułowia. Podnosimy tym razem obie nogi w sposób opisany w ćw.1

Podnosimy je tyle razy, ile wymaga dany tydzień.

ćwiczenie 3
Leżymy tak samo, robimy nożyce, unosząc nogi jakieś 30cm nad ziemię. Należy wykonać jak najszerszy zakres ruchu, czyli na ile możemy, na tyle nogi rozkraczamy.

Robimy tyle nożyc, ile przypada na dany tydzień.

ćwiczenie 4
Leżymy płasko, ręce wzdłuż tułowia. Podnosimy nogi do kata 45stopni od podłogi, proste w kolanach i utrzymujemy tyle sekud, na ile przypada ilość powtórzeń: 6sec, 12 czy 18.

ćwiczenie 5
Leżymy płasko, ale unosimy głowę. Wykonujemy identycznie ćwiczenia od 1-4, tylko z głową podniesioną nad podłogę. Nie należy przyciskać brody do klatki piersiowej, tylko trzymać ją jakby do góry, bo pracować mają mięśnie brzucha a nie szyi.

Weider modeluje też jednocześnie uda i pośladki, więc możecie spodziewać się niezłych rezultatów i w tej strefie :))
.
DODATKOWO
Po dojściu do 24 powtórzeń, które nie sprawiały mi już kłopotu. Dołączyłam brzuszki proste i skośne. Przyjmując zasadę +30 na tydzień. 
1 tydzień - 50 brzuszków
2 tydzień - 80
3 tydzień - 110
4 tydzień - 140
5 tydzień - 170
6 tydzień - 200

Sam 'modyfikowany Weider' jest w gruncie rzeczy wystarczający, ale nie ma w nim ćwiczeń na mięśnie skośne, więc warto dołączyć ich chociaż kilka.

Po paru miesiącach ćwiczeń, powyższy trening nie będzie stanowił żadnego problemu :)

Tyle ode mnie. Reszta należy do Was. Lepiej dać z siebie wszystko i ewentualnie martwić się, że dostało się fatalne geny, niż nie robić nic i narzekać. 

Umiejętność regeneracyjna ciała kobiety jest zdumiewająca. Dostałyśmy od natury dodatkowe wiązania w skórze, aby była elastyczna. Wykorzystajmy to! 

Życzę powodzenia!

Proszę potraktować trening jako wytyczne, a nie źródło medyczne Jak się pozbyć brzuszka. Dieta, trening, masaż
_________________________
Może Cię zainteresować:
Dieta Zone - Policzysz tu swoje BMI i przeczytasz artykuł o chudych i grubych modelkach. Polecam :)
Mysia

Pu-erh. I chudnij. Czerwona herbata

Pu-erh. I chudnij. Czerwona herbata
Długowieczny medyk zwany żółtym cesarzem
Fot. www.himavanti.org
ZAKAZANY TRUNEK
Czerwona herbata została wynaleziona w Chinach. Tak naprawdę, nie wiadomo dokładnie kiedy. Pierwsze wzmianki pojawiły się w zapiskach z III w.p.n.e. Polecał ją pewien niezwykły medyk, który dożył 111 lat. Podobno posiadł tajemnicę nieśmiertelności.


W internecie pojawiają się wzmianki o Cesarzu, który pozwalał pić czerwoną herbatę tylko sobie, reszta podlegała karze śmierci.

Indyjska legenda głosi z kolei, że pewien mnich zasnął pod drzewem, czekając aż ostygnie woda w dzbanku. Wiatr zrzucił do niego kilka listków i tak powstała herbata.


Czerwoną herbatę pozyskuje się w procesie suszenia listków, a następnie ich fermentacji, stąd jej charakterystyczny smak i zapach. Mnie osobiście przywodzący na myśl herbatę parzoną z bagiennej wody z dodatkiem kijków. Trzeba się przyzwyczaić i polubić.

POGROMCA TŁUSZCZU, WODY I TOKSYN

Badania przeprowadzone w Paryżu dowodzą, że 88% pacjentów pijących regularnie tę herbatę w ciągu miesiąca straciło 3,2-10,8 kg. Utrata wagi nastąpiła przy normalnym sposobie odżywiania, a spadek wagi się utrzymywał. Jak to możliwe?

Czerwona herbata atakuje nadprogramowe pokłady tłuszczu w naszym organizmie. Dzieje się to na takiej zasadzie, że przyspiesza metabolizm. Pobudza wydzielanie soków trawiennych, wiec trawimy posiłek szybciej. 



Jest źródłem wapnia, fluoru, teiny oraz manganu. Teina w połączeniu z polifenolami skutecznie przyspiesza metabolizm tłuszczów, więc reguluje przemianę materii, innymi słowy- odchudza. Należy dodać, że czerwona herbata nie jest w stanie spalać mięśni, gdyż sama jest bogata w białko.


Ponadto, ma działanie moczopędne, wiec odtoksycznia organizm, eliminuje nadmiar wody, co sprzyja redukcji cellulitu wodnego i zmniejszeniu obrzęków, szczególnie u osób z puchnącymi na wieczór kostkami.

Aby wpływać na redukcję tkanki tłuszczowej, należy spożywać 3 szklanki naparu dziennie(z trzech torebek).


ELIMINATOR STOLCA ;)
Pu-erh reguluje perystaltykę jelit, dlatego zapobiega zatwardzeniom. Ułatwia wypróżnianie. To temat może dość osobliwy, ale my kobiety, często miewamy z tym kłopoty. Warto wiedzieć, że tak proste sposoby, jak picie herbaty, może pomóc uporać nam się z dolegliwościami. Wystarczy wypić po śniadaniu 1 szklankę tej herbaty (z jednej torebki). Sprawdziłam ;)

ZAMIAST KAWY
Czerwona herbata z powodzeniem zastąpi poranną kawę, gdyż ma działanie silnie pobudzające.

WĄTROBA MÓWI DZIĘKUJĘ
Pu-erh. I chudnij. Czerwona herbata
Fot. naturalno.pl
Badania prowadzone na uniwersytetach we Freiburgu i Heidelbergu oraz w Paryżu dowodzą, że Pu-Erh wspomaga pracę wątroby, obniżając poziom cholesterolu oraz łagodząc skutki spożycia alkoholu.

Eksperyment polegał na wypiciu lampki szampana, a następnie czerwonej herbaty. Po dwóch godzinach badano poziom alkoholu we krwi w grupie, która herbaty nie piła i u tej drugiej. Wyniki były zdumiewające. Grupa herbaciana miała o prawie 0,5 promila niższy wynik!

Dopuszczalna norma dla kierowcy to 0,2 promila. Stan nietrzeźwości liczymy od 0,5 promila.

Dla przykładu, kobieta o wadze około 55kg, przy trochę ponad 160wzrostu, pijąca na lekko wypełniony żołądek, kieliszek szampana lub wina, ma po dwóch godzinach stężenie alkoholu około 0,1 promila. Gdyby opierać się na badaniu, miałaby tylko 0,05 :)

Chcesz policzyć, ile Tobie wolno?--> http://alkomaty.biz/wirtualny-alkomat

ZALECENIA STOSOWANIA
Czerwonej herbaty nie słodzimy do smaku, bo niszczy to jej właściwości. Można dodawać cytrynę lub pić wersję aromatyzowaną.

Popularne Pu-erh'y:

1. Savanah, z Biedronki

Pu-erh. I chudnij. Czerwona herbata
Czerwona herbata z Biedronki
kliknij obrazek, żeby zobaczyć instrukcję zaparzania
Smakuje cytrusami. Opakowanie jest bardzo estetyczne, każda torebka pakowana osobno. W opakowaniu 20 torebek w cenie 2,99zł. Minusem jest zawartość aromatów w ilości odpowiadającej 3%. Nie wiadomo jednak, czy to naturalne czy sztuczne aromaty.

Skład: czerwona herbata 96%, aromaty, 0,5% skórka cytryny, 0,5% skórka limonki.


Pu-erh. I chudnij. Czerwona herbata
Bio-Active
Fot. bazarek.pl

2. Bio-Active

Bez sztucznych aromatów.
7-10zł za 30 torebek w opakowaniu. Nie są pakowane osobno.

Smakuje jak najbardziej czerwono-herbacianie. Daje mocniejszy napar niż wersja biedronkowa.

Skład: herbata czerwona Pu-erh 94%, suszony sok cytrynowy 2%, skórka cytryny 2%.





Pu-erh. I chudnij. Czerwona herbata

3. Vitax

Dość sztuczna. Mocno aromatyzowana. Trudno rozczytać, czy substancja poprawiająca smak to ten kwas cytrynowy, czy jednak to coś jeszcze.

40 torebek po 1,5g w cenie około 7zł za opakowanie

Skład: herbata Pu-erh, aromat, kwas cytrynowy - substancja poprawiająca smak.


HERBATA NA SYPKO
Najlepsza czerwona herbata to ta liściasta, a nie ekspresowa. Tylko taka gwarantuje nam, że nic nie domieszano, bo składniki widać gołym okiem.

Wybierajmy opakowanie, w którym widać zawartość. Listki powinny być grube, a nie drobne i sypkie.

Zaparzoną w czajniczku, możemy pić przez cały dzień, gdyż jej właściwości nie zmieniają się. Kubek ekspresowej należy opróżnić zaraz po zrobieniu. Nie jest tak wartościowa, jak liściasta.

Sypana wychodzi ekonomiczniej :)
Pu-erh. I chudnij. Czerwona herbata
Pu-erh listki. Zwróćcie uwagę na patyczek, w dobrej herbacie nie powinno go być
Fot. herbatapuerh.pl

UWAGA!!!
* Czerwonej herbaty nie wolno pić kobietom w ciąży ze względu na działanie przeczyszczające, co może wywołać skurcze, a tym samym akcje porodową. Im zalecamy herbatę zieloną.

* Nie pijemy na noc ze względu na wspomniane pobudzające działanie. Uniemożliwi nam zaśnięcie.

* Pijemy wyłącznie po posiłkach, żeby nie podrażniać błony śluzowej żołądka i ograniczyć wypłukiwanie magnezu

Drożdże. Nie tylko do ciasta


Prawdziwa bomba dobroczynnych substancji odżywiająca ciało i włosy! Zawierają aż kilkanaście witamin, najważniejsze to te z grupy B: biotyna (zwana witaminą H lub B7) oraz sole mineralne takie jak cynk, chrom, żelazo i wapń. Zawartość kwasu foliowego pozytywnie wpływa na rozwój płodu, gdyż ogranicza występowanie wrodzonych wad cewy nerwowej u dzieci.


Witaminy z grupy B to naturalne antyoksydanty, czyli substancje o działaniu antystarzeniowym na nasz organizm. Niech przekona Was fakt, że przeciwutleniacze stosuje się w żywności, żeby przedłużyć termin jej trwałości. Wpływają na prawidłowe funkcjonowanie skóry i włosów. Dlatego są zalecane przy trądziku i wypadaniu włosów.
Cynk. Bierze udział w mineralizacji kości, usprawnia proces gojenia się ran, wzmacnia odporność. Reguluje ciśnienie krwi, redukuje zachorowalność na choroby serca. I, co ważne dla panów, zwiększa produkcję plemników.
Chrom. Zmniejsza zapotrzebowanie na insulinę, więc ogranicza ochotę na słodycze. Zwiększa syntezę dobrego cholesterolu, zmniejszając ryzyko zawału serca.
Żelazo. Groźny jest niedobór, który prowadzi do niedokrwistości.
Wapń. Jak w reklamie, odpowiada za mocne i zdrowe kości.


Drożdże. Nie tylko do ciasta
Mało kto wie, że dużo lepiej drożdże pić, niż łykać w formie suplementów. Tabletkowe wchłaniają się tylko w 30-40 % a te prawdziwe są całkowicie przyswajalne. Nadmiary witamin z grupy B są wydalane z moczem, więc trudno je przedawkować. Co więcej, drożdże piekarskie „wychodzą” taniej od syntetycznych.


Wybierajmy drożdze Babuni, a nie Piekarskie. Te pierwsze znacznie lepiej się rozpuszczają, nie tworzą glutów, nie ciagną się i znacznie ładniej pachną. Cena to około 1zł za kostkę.

Drożdże. Nie tylko do ciasta

Jak przygotować ten napój bogów?


Drożdże koniecznie zabijamy! Jeśli tego nie zrobimy, będą przeprowadzać procesy fermentacji kosztem naszego układu pokarmowego. Skończy się to wzdęciem, bólem brzucha, rozwolnieniem i ogólnie złym samopoczuciem.


Drożdże giną w temperaturze już około 80 stopni, ale należy zalewać je wrzątkiem, a to dlatego, że wyjmujemy je z lodówki i nim temperatura dotrze do ich wnętrza, może ulec znacznemu ochłodzeniu i grzyby przeżyją. Należy więc zagotować mleko lub wodę. Zalać dobrze pokruszone drożdże i na chwilę odstawić. Po paru minutach łatwo dadzą się wymieszać. Wtedy dopiero można je posłodzić, a jeśli ktoś woli wersję na ostro, może dodać odrobinę pokruszonej kostki rosołowej. Znajdą się tez wielbicielki wersji na cappucino, które dodają do mikstury kawy i wersji soté, które nie dodają nic.


Drożdże mają charakterystyczny smak i zapach, niektórym trudno się do nich przekonać, ale ze względu na dobroczynne właściwości, warto. Dobrze jest spróbować kilku metod picia. Nawet jeśli ma to być ta na jeden haust z zatkanym nosem. Najlepiej smakują, póki są ciepłe.
Drożdże. Nie tylko do ciasta
Osobiście piję je z miodem lub cukrem, lekko ostygnięte w ilości 1/4 kostki, zalewane pół szklanki wrzątku. Nie ma wskazań, jaką ilość należy spożywać jednorazowo, ale nie powinno to być mniej jak dwie łyżeczki dziennie.


Wielbicielki słonych smaków mogą łączyć drożdże z odrobiną kostki rosołowej.


Można też zalewać je mlekiem. 
Pojawiały się doniesienia, że mleko się nie nadaje, bo ma niższą temperaturę wrzenia. Otóż, mleko nie ma temperatury wrzenia. Ma ją zawarta w mleku woda! I jest to 100stopni. Dlatego możemy zalewać drożdże na równi wodą, jak i mlekiem. 


Aby kuracja się udała, należy pić je systematycznie, a więc codziennie przynajmniej przez 2 tygodnie do 3 miesięcy, a następnie zrobić miesięczną przerwę.
   
Efekty
Początkowo możemy się spodziewać to wysypu trądzikowego, ale nie należy przerywać z tego powodu kuracji, bo to stan przejściowy. Zauważalnymi efektami kuracji będą różana cera i szybszy porost włosów i paznokci. Niestety, efekt działania pod względem przyspieszenia wzrostu jest indywidualny i może być tak, że nie będziemy podatne na ta mozliwość.

Moje wyniki 
2cm przyrostu włosa w ciągu miesiąca, co widzę po odroście, już w drugim miesiącu stosowania. Mój zwykły, przeciętny porost to 1,2cm. 
Włosy przetłuszczają się znacznie mniej, mogę je myć co 3-4 dni, a zwykle myję co drugi.
Cera idealna.  
Dawno temu w trawie. Ostatnie podsumowanie CelluOFFUdko chude czy grube?Jak się pozbyć brzuszka. Dieta, trening, masażPu-erh. I chudnij. Czerwona herbataDrożdże. Nie tylko do ciasta

Report "Włosy. Koloryzacja. Pielęgnacja. Kosmetyki."

Are you sure you want to report this post for ?

Cancel
×