close

Włosy. Koloryzacja. Pielęgnacja. Kosmetyki. | category: eko

home

Włosy. Koloryzacja. Pielęgnacja. Kosmetyki.

Marta Klowan KOKARDKA

kokardka-mysi.blogspot.com

Włosy naturalne, nie farbowane. Za i przeciw.

Będzie o naturalności. Taki zwyczajny wpis. Ale ponieważ nieraz myślałam o tym, żeby jednak zarzucić raz na zawsze farbowanie, chciałam zgromadzić tutaj choćby powierzchowny przegląd tego, jak to się robi ;)

Na początek, zabawa w kolory ze Scarlett Johansson. Która Scarlett podoba Wam się najbardziej?


Włosy naturalne, nie farbowane. Za i przeciw.
Jako rudzielec

Włosy naturalne, nie farbowane. Za i przeciw.
Jako brunetka
Włosy naturalne, nie farbowane. Za i przeciw.
Jako platynowa blondynka
Włosy naturalne, nie farbowane. Za i przeciw.
W złocistym balejażu
Włosy naturalne, nie farbowane. Za i przeciw.
W rudym brązie
Półki kosmetyczne uginają się pod produktami koloryzującymi włosy, zachęcając do zmian wizerunku, obiecując, że już w 30 minut możesz mieć cudowny blond albo aksamitną czerń. Z reklam uśmiechają się idealno-włose modelki. Wierzymy. Pędzimy zrobić się na bóstwo i... kończymy z żałosnym odcieniem szarego, nijakiego blondu, zielonkawej czerni albo rudości, która bardziej przypomina zachód słońca niż wymarzoną miedź czy burgund. Albo z kurczakiem miast obiecanego baby blondu. 


Żałujemy wtedy, że chciałyśmy mieć coś innego niż mamy. Jest płacz i marzenie, by to odwrócić.



A czasem po latach farbowania czy rozjaśniania mamy dosyć wiecznie zniszczonych włosów.
Wracamy pamięcią do dzieciństwa, pamiętając, że były nieskazitelne. I zaczynamy walkę.

Pierwsze chwile z odrostem nie są kłopotliwe, bo inny kolor nie rzuca się w oczy, ale gdy ma 5-7 cm przestaje być już taki zachęcający. Ludzie zerkają jakoś dziwnie (a może tylko nam się wydaje?). Kolor odrostu wydaje się nijaki... I zwykle marnujemy tych kilka miesięcy, farbując włosy ponownie.

Zastanówmy się więc nad plusami i minusami.

ZALETY NATURALNYCH WŁOSÓW:
- pasujący do karnacji odcień
- jeśli o nie dbamy, są w idealnym stanie
- nie ma walki z odrostami

WADY:
- kolor nie pasujący do osobowości, stylizacji, trendów ;)
- siwe włosy, które nie każda z nas akceptuje
- zawsze ten sam kolor

ZALETY FARBOWANYCH WŁOSÓW:
- można mieć każdy możliwy kolor na głowie
- spotykałam się ze stwierdzeniem: zmniejszenie przetłuszczania (u mnie po farbowaniu też tak jest)
- korekta owalu twarzy, rysów poprzez zmianę poziomu koloru/odcienia
- możliwość ukrycia metryki, bo różne kolory i odcienie mogą dodawać lub odejmować lat

WADY:
- narażanie włosów na silne zniszczenia
- konieczność intensywnej dbałości o włosy
- uzyskanie koloru, który nie do końca (albo wcale) jest taki, jak chciałyśmy

Ile trwa zapuszczenie swoich naturalnych włosów?
Wyhodowanie długości do brody trwa około roku. Wszystko zależy od naturalnego tempa wzrostu włosa. Jeśli należymy do szczęściarek z porostem 3cm na miesiąc, to w rok zapuścimy włosy nawet za ramiona!
Warto powalczyć z porostem i spróbować go przyspieszyć.
Kilka słów o tym, jak ja to robiłam, tu.

Jak to zrobić, żeby mieć znów swój kolor?
Są trzy wyjścia:
1. Ostrzyc się na zero, albo do długości odrostu. 
Kobiety z pięknymi rysami twarzy będą dobrze wyglądać z łysą głową .
Osobiście chyba bym się na to nie zdecydowała.

2. Zostawić odrost i czekać, aż reszta osiągnie długość akceptowalną do ścięcia.
Trzeba się liczyć z lekko niechlujnym wyglądem, ale jeśli różnica jest niewielka, może wcale nie razić.
Zapuszczające naturalki posiłkują się nieraz szamponetkami, które choć odrobinę zacierają różnicę w kolorach włosów CLICK 

3. Zafarbować resztę włosów na kolor maksymalnie zbliżony do naturalnego.
Jeśli mamy rozjaśniane włosy z pomocą przyjdzie nam pigmentacja CLICK 
Jeśli mamy ciemniejsze niż odrost  CLICK
Jeśli mamy duużo ciemniejsze niż odrost, może być potrzebna dekoloryzacja CLICK!
Farbujemy włosy tylko na długości, nie nakładając farby na odrost, tym sposobem zachowamy cenne centymetry. 

Trzeba:
* Uzbroić się w cierpliwość
Będzie wiele, wiele ciężkich momentów. 

Osobiście podchodziłam do naturalek 3 razy, zawsze kończąc około 5go centymetra, uznając swój kolor na nudny, szary i bylejaki, zbyt mysiowy ;)
Ale i tak włosy były wdzięczne, że przez 3-4 miesiące mogły odpocząć od farbowania.

* Myśleć pozytywnie - zapuszczanie nie trwa całe życie, ale ten jeden rok. Później można zapomnieć o comiesięcznym farbowaniu, wydawaniu pieniędzy na farbę i zabiegi odratowujące włosy.

A czy Ty kiedykowielwiek myślałaś o powrocie do naturalnych włosów? A może udało Ci się do nich wrócić? Albo jesteś szczęśliwą posiadaczką naturalnych i czasem Cię korci, by zafarbować?

Napisz koniecznie!


ZANIM ZAFARBUJESZ, KONIECZNIE PRZECZYTAJ!



Zasada pierwsza: Ceń naturę.

 Jeśli nie masz gromady zawstydzających siwych włosów, odłóż farbowanie na za kilkanaście lat. 



Jeśli masz gromadę siwych włosów, może niekoniecznie są zawstydzające i pasują do Twojej urody? 


Natura zwykle wie, co robi i chłodnym blondynkom daje mysie odcienie blondu, a ciepłym brunetkom połyskujące na rudawo brązowe kosmyki. A tych to odcieni zwykle tak nie lubimy, narzekając, że nasz kolor jest zbyt zwyczajny, bo za szary albo za rudy. 

Zastanówmy się jednak ze trzy razy, nim zepsujemy na zawsze nasz własny kolor, bo raz zafarbowane będą wymagać farby co miesiąc, by wyglądać estetycznie. 


Nawet niewinne szamponetki mogą pozostawić trwałe refleksy na naszych włosach, a farby na 24mycia nigdy nie schodzą. Więcej tu.


Zasada druga: Udawanie na ekranie

 Żadna z pań na pudełku farby nie chodzi sobie po ulicy, każda została wygenerowana komputerowo, stąd te idealne włosy. W każdej reklamie aktorkom doczepia się pukle. A ukończony filmik jest zawsze ostatecznie przerabiany przez komputerowego grafika. Dlatego może nie oczekujmy zmian za milion dolarów. Wciąż nie wierzycie? Inny przykład, to taki, że niektóre modelki wcale się nie starzeją. Ich zmarszczki usuwa komputerowy skalpel. To samo robi się z włosami. 



Zasada trzecia: Minimum jest lepsze od maximum 

Wypróbuj naturalne sposoby na podkreślenie refleksów. Blondynki niech popróbują cytryny i płukanek z lipy, brunetki kory dębu, a rudzielce hibiskusa.  



Zasada czwarta:  Bądź sprytna!

Jeśli naprawdę musisz spróbować, jak to jest mieć farbę, nie farbuj od razu całych włosów. Zmieszaj odrobinę farby z taką samą odrobiną utleniacza. Tubkę i buteleczkę dokładnie pozamykaj, żeby zawartość nie straciła swoich właściwości. Przygotowaną mieszankę nałóż na jedno pasemko na przewidziany w ulotce czas. Zobaczysz efekt bez strachu o ewentualny koszmar na całej głowie i może dojdziesz do przekonania, że to jednak nie to.


Zasada piąta: Bez odwrotu
Jeśli rozjaśnisz włosy, koloru już nie da się "zdjąć", bo rozjaśnianie, to usuwanie barwnika.

Jeśli przyciemnisz włosy, koloru już nie da się zdjąć w wersji "cofnij". Można zdekoloryzować, fakt, ale nie będzie to ten sam kolor co wcześniej, trzeba będzie ponownie włosy zafarbować, by trwale wprowadzić barwniki. 



Zasada szósta: Jeśli jednak musisz
Ostatnia ważna sprawa.
Nie rozjaśniaj/przyciemniaj włosów o więcej jak 2-3 tony. Pozostań w swojej gamie, żeby zmiany były subtelne. Nie tylko będziesz wyglądać naturalnie, ale gdyby napadła Cię chęć do powrotu do naturalnego odcienia, łatwo to skorygujesz.


Eko-produkty a składo-stwory. O silikonach, parabenach i SLESie

Eko-produkty a składo-stwory. O silikonach, parabenach i SLESie
ZIELONY CERTYFIKAT
Od jakiegoś  czasu, bycie eko, to nie tylko segregacja śmieci i zbieranie makulatury, to także większe zainteresowanie kosmetykami naturalnymi.

Na sklepowych półkach możemy się spotkać z kosmetykami oznaczonymi jak eko, ale niekoniecznie certyfikowanymi. O co chodzi z tym certyfikatem?



Nie ma żadnych uregulowań prawnych na temat tego, jakie punkty powinien spełniać dany produkt, więc firm nadających certyfikaty jest bardzo wiele i każda rządzi się własnymi prawami, narzucając mniej lub więcej wymogów. Zbierając to w ogólną kupkę, otrzymujemy następujący schemat.

Czego nie wolno:
* wykorzystywać w produkcji kosmetyków produktów modyfikowanych genetycznie
* testować kosmetyków na zwierzętach, wykorzystywać substancji wymagających zabicia zwierzęcia, jak olej z norek, z rekina, itp.
* stosować syntetycznych barwników i zapachów
* stosować olejów mineralnych/parafiny, silikonów, emulgatorów typu PEG, substancji uzyskiwanych przy destylacji ropy naftowej!
* dozwolone konserwanty to: kwas mrówkowy, benzoesowy, kwas sorbinowy, salicylowy i ich sole
* niedozwolone konserwanty pozyskiwane sztucznie jak: parabeny, fenokcyetanol
* bez SLS
* przynajmniej 50% (niektóre firmy narzucają nawet 95%) wykorzystanych w kosmetyku surowców, powinno pochodzić z upraw biologicznych
* niektóre firmy wymagają stosowania opakowań biodegradowalnych

Przeglądając testy z lat 2009-2012, okazuje się, że następujące firmy wywiązują się z zadań celująco:
- ekoprodukty sygnowane przez Rossmann, np Bubchen, Babydream, Hipp, Primavera, Mann&Schroder
- Schwarzkopf&Henkel
- Yves Rocher
- Johnson&Johnson

Na dostateczny zasłużyły produkty z takich firm jak:
- L'Oreal
- Avene
- Garnier
- Vichy
- Nivea
- Lancome

Zapewne łatwiej wskazać te nie-eko, niż eko. Co, zatem możemy same zrobić, żeby korzystać z jak najbezpieczniejszych rozwiązań? Bądźmy eko, nie narażając się na dodatkowe koszty, bo jak wiadomo takie specjalne kosmetyki są drogie. Czytajmy informacje na opakowaniu. Po to są.

NAJLEPSZE NA POCZĄTKU
Na początku składu znajdują się substancje w największym stężeniu, malejąc stopniowo do momentu oznaczenia słowem: parfum. Po zapachu, wszystko , co tam jest, jest w śladowych ilościach, a więc mniej niż 0,5% i nie ma żadnego znaczenia dla pielęgnacji. Jeśli więc w odżywce z miodem, honey jest gdzieś na końcu, to odżywka faktycznie jest z miodem, a nie miodowa.

Pamiętajmy, że nie wszystkie kosmetyki z oznaczeniem na opakowaniu 'Dla dzieci', faktycznie są dla nich.

Eko-produkty a składo-stwory. O silikonach, parabenach i SLESie
Fot. kobietamag.pl
Na początek najłatwiejsze kryteria:
- NIE TESTOWANE NA ZWIERZĘTACH
Szukaj znaczka z króliczkiem.

Jeśli chcesz wiedzieć, jak wyglądają zwierzęta poddane laboratoryjnym torturom, poszukaj w google. Gwarantuję, że po pierwszych obrazkach, nie tkniesz kosmetyków bez tego oznaczenia.


Eko-produkty a składo-stwory. O silikonach, parabenach i SLESie
- BEZ SLS
SLS, to skrót od Sodium Lauryl Sulfate. To starszy brat SLES, ale jego siostrzyczka jest znacznie łagodniejsza dla naszej skóry. Jest to substancja wykorzystywana w płynach do kąpieli, szamponach, tonikach, która usuwa tłuszcz. Jednak, jej działanie może być bardzo szkodliwe, gdyż jest wchłaniana przez ustrój i może być magazynowana w wątrobie, działając rakotwórczo. Co prawda, musiałyby to być  olbrzymie ilości, ale po co kupować produkty z tym składnikiem, jeśli inne działają podobnie, a są bezpieczniejsze?

Siegajmy zatem po:
- SLES - Sodium Laureth Sulfate
- Cocamidopropyl Betaine
- Cocoglucoside, Capryl Glucoside (pochodne cukru)
- Disodium Cocoyl Glutamate, Sodium Cocoyl Glutamate

Unikajmy też Ammonium Lauryl Sulfate, który jest PEG-iem. PEG-i sprzyjają rozpulchnianiu skóry i wnikaniu niepożądanych substancji do naszego organizmu. Jeśli więc obok PEG-ów będą znajdować się w składzie substancje intensywnie podrażniające, rakotwórcze, to mogą faktycznie tak zadziałać.

BEZ FORMALDEHYDÓW
Uwaga na DMDM HYNDANTOIN, bo to właśnie pochodna formaldehydu. Powiem tylko, że w tej substancji konserwuje się...  trupy. Potencjalnie rakotwórcza, może powodować podrażnienia u alergików

BEZ OLEJÓW MINERALNYCH
Uwaga na PARAFFINUM LIQUIDUM, czyli olej parafinowy=parafina. Jest to pochodna ropy naftowej. Inną pochodną jest też PROPYLENE GLYCOL, ale z uwagi na genialne nawilżające działanie, wybaczamy mu to, że stosowany w nadmiarze, może podrażniać skórę.

Jeśli masz tendencję do zapychania porów, unikaj tej substancji. Może tworzyć na powierzchni tłusty film, utrudniający skórze oddychanie, powodując czopowaniu ujść mieszków włosowych. Pojedyńcze użycia nie są szkodliwe, ale stosowanie produktu z tym składnikiem raz po raz, może skończyć się ropnymi wypryskami na skórze głowy czy twarzy.

Unikamy parafiny kupując kosmetyki dla swojego dziecka.

BEZ PARABENÓW
Z tymi parabenami to sprawa jest trudna. Jedni huczą, jak bardzo są złe, inni, że wcale nie. Należy wiedzieć, że mają działanie kancerogenne i alergenne, ale to działanie zaczyna się dopiero przy bardzo wysokich stężeniach, a ich  stężenia w składach kosmetyków są tak znikome, że są całkowicie bezpieczne.

Nie ma możliwości, aby były magazynowane w naszym ustroju.

Dlatego, jeśli możemy, chcemy, unikajmy, ale jeśli mamy fajny kosmetyk z parabenami na samiutkim końcu, to stosujmy bez obaw.

Eko-produkty a składo-stwory. O silikonach, parabenach i SLESie
BEZ SILIKONÓW
No własnie. Silikony. Samo zło?

Jest to temat rzeka, informacji znalazło by się na dwa następne posty. Ja napiszę w skrócie, pomijając trudniejsze nazwy.

Silikony są ok, bo nadają, nawet bardzo zniszczonym włosom,połysk. Uzupełniają ubytki we włosach, wizualnie naprawiają go. Tworzą ochronny film, aby zapobiegać łamaniu się włosów i rozdwajaniu końcówek.

Nie mogą stanowić samodzielnej pielęgnacji. Produkty z silikonami stosujemy po produktach odżywczych, jako punkt drugi, zabezpieczający, a nie sam w sobie.

Silikony są w porządku, pod warunkiem, że wiemy czym, jak i jak często je zmywać. Zastosowanie odpowiedniego szamponu co jakiś czas, np 1 raz w tygodniu, uniemożliwi silikonom, nadbudowywanie się, a tym samym obciążanie włosa. Przesilikonowane włosy są tłuste, ciężkie, nie chcą się układać, wiszą smętnie.

Do zmywania silikonów stosujemy szampony bez silikonów.

ZMYWALNE ŁAGODNYM SZAMPONEM
- dimethicone, amodimethicone, silikony typu PEG

ZMYWALNE MOCNIEJSZYM SZAMPONEM ZE SLES LUB SLS:
- trimethicone, dimethiconol, tridimethicone

ODPAROWUJĄCE, ULATNIAJĄCE SIĘ
- z członem cyclo-, np cyclomethicone
Nie musimy ich zmywać, znikają same.

ZMYWALNE=ROZPUSZCZALNE W SAMEJ WODZIE
- z końcówką -copolyol, np. lauryl methicone copolyol
- z końcówką -siloxane


Eko-produkty a składo-stwory. O silikonach, parabenach i SLESie
KORZYSTAMY Z LODÓWKI
Sięgajmy po naturalne produkty stojące w naszej kuchni, takie jak miód, cytryna, oleje (winogronowy, słonecznikowy, lniany, z oliwek, arachidowy <najlepiej z pierwszego tłoczenia>), banany, avocado, aloes, czosnek, herbatki ziołowe, mleko, śmietankę, majonez, drożdże, len w ziarenkach.

O maseczkach ze składników spożywczych tu: http://kokardka-mysi.blogspot.com/2012/04/domowe-sposoby-na-piekne-wosy-kosmetyki.html


KORZYSTAJMY Z APTEKI
Kupmy sobie: glicerynę w płynie, witaminę AiE w kapsułkach (można dodawać do masek), olejek rycynowy, suplementy do stosowania wewnętrznego.

Na portalach takich jak mazidła albo zrób sobie krem, można zakupić po niewielkich kosztach jedwab i keratynę w płynie, porządne oleje nierafinowane, jak kokosowy czy macadamia.

Eko-produkty a składo-stwory. O silikonach, parabenach i SLESie
Fot. mobilnekobiety.pl/ sxc


Ważna informacja na koniec. 
Produkty z certyfikatem eko nie gwarantują nam, że bedą stuprocentowo przyjazne naszej skórze, że nas nie uczulą i że nas jakościowo zadowolą. Dlatego spośród tego, co jest na półkach drogerii, wybierajmy to, co nie zawiera składników, które dla nas są nie do przyjęcia.

Namawiam do segregacji pojemniczków po kosmetykach.

Pamiętajmy, że plastiki dokładnie myjemy przed wyrzuceniem.
 Elementy papierowe, kartonowe muszą być czyste i suche.
Włosy naturalne, nie farbowane. Za i przeciw.Eko-produkty a składo-stwory. O silikonach, parabenach i SLESie

Report "Włosy. Koloryzacja. Pielęgnacja. Kosmetyki."

Are you sure you want to report this post for ?

Cancel
×