close

Włosy. Koloryzacja. Pielęgnacja. Kosmetyki. | category: henna

home

Włosy. Koloryzacja. Pielęgnacja. Kosmetyki.

Marta Klowan KOKARDKA

kokardka-mysi.blogspot.com

Wasze włosy u Mysi. Bob Ewy

Wasze włosy u Mysi. Bob Ewy
Nie każde włosy lubią być długie. Zdarza się, że długość zabiera im gęstość.

Ewa bardzo źle się czuła ze swoimi delikatnymi falami.
Dodatkowo, długie włosy podkreślały niekorzystne elementy w rysach jej twarzy.

Rach-ciach i...
Zyskałyśmy gęstość czupryny i uśmiech właścicielki.

:)














Przed

Wasze włosy u Mysi. Bob Ewy
Cienkie, delikatne włosy farbowane regularnie czarną henną z khadi.

Wasze włosy u Mysi. Bob Ewy
To zdjęcie ukazuje problem.
Mimo, że włosów jest dużo, fryzura nie oddaje tego wizualnie.

Włosy wchodzą w skręt od linii żuchwy,
powyżej są dosyć gładkie i proste.

Po
Zdecydowałyśmy się na klasycznego, naturalnego boba z troszkę wyższym tyłem,
tak by włosy mogły "tańczyć", wchodząc w skręt.

Jeden bok na przodzie dłuższy dla ciekawszego efektu.

Wysuszone bez specjalnej stylizacji.
Prosto, naturalnie, dziewczęco.

Wasze włosy u Mysi. Bob Ewy

Wasze włosy u Mysi. Bob Ewy

Wasze włosy u Mysi. Bob Ewy

Wasze włosy u Mysi. Bob Ewy

Wasze włosy u Mysi. Bob Ewy


:)

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja
Kasia - Przed
Zawsze jestem ciekawa, jak sprawuje się dobrana przeze mnie pielęgnacja.

Jest to szczególnie interesujące w przypadku kapryśnych włosów kręconych, zwłaszcza gdy były poddawane dodatkowo obróbce koloryzacyjnej....

Zaintrygowane?

Zapraszam!


















Bardzo długie, gęste fale bez stylizacji, bez pielęgnacji i bez podcinania wyglądają tak, jak na zdjęciu powyżej.

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja
Co najlepsze, ten przykład i tak jest fenomenalny... te włosy zostały rozczesane z noszonych parę lat dredów....!

Kolor włosów Kasi to zrastająca henna, stąd ciemniejszy, bardziej szary odcień do połowy i rudawa długość.

Włosy zostały zakwalifikowane do grupy włosów typu szklistego KLIK i potraktowane według zasad tej pielęgnacji, czyli proteina plus emolient.

Na włosy została nałożona odżywka do spłukiwania Garnier Karite i Avocado w postaci bez spłukiwania ;)

Włosy podcięte około 7cm.
Stylizator - żel Delia mieszany z Joanną mrożącą
Suszenie z dyfuzorem.

EFEKT KOŃCOWY

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja
Włosy w zdecydowanie lepszym stanie,
pojawił się blask i delikatne fale.

Kasia bardzo przyłożyła się do wybranej pielęgnacji i stylizacji. 

Oto efekty jej pracy po niedługim czasie:

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja

Kręconowłose do łazienek ;) !

A teraz pójdziemy z wizytą do Moniki :))

Pamiętacie te włosy? Sama Monika pewnie nie pamięta.
To było rok temu...
Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja

Przy wyjściu, włosy wyglądały tak:

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja

W międzyczasie Monika była u mnie jeszcze jakieś 3 razy.
Zatroszczyłyśmy się o końcówki i pieczołowitą pielęgnację.

Tak jej włosy wyglądają teraz.
W międzyczasie włosy zostały pojaśnione metodą refleksów KLIK

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja

A tutaj pod kątem, aby pokazać, 
jak wyglądają zrosty refleksów przy czubku głowy po kilku miesiącach
- są delikatne i wyglądają naturalnie!

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja

_______________________________
Spodobała Ci się metamorfoza?
Chcesz trafić pod mój grzebień?

Zapraszam! KLIK

Dawno, dawno temu, czyli starożytna Persja

Dawno, dawno temu, czyli starożytna Persja
Taniec w haremie
źródło
Persowie nie wnieśli szczególnie wiele do kosmetyki i fryzjerstwa, jednak ich jedno czy dwa osiągnięcia są warte przybliżenia.

Jakie?
Zapraszam do notki.














Kobiety w Persji miały właściwie jedno zadanie: usługiwać mężczyznom i rodzić synów.

Dla przykładu, kobieta mająca dziesięciu synów dostała podczas przydziału wina aż jego dzban, gdy zaś kobieta rodząca same córki - ledwie pół.

Usługiwanie mężczyznom sprowadzało się do spędzania życia w haremie. Te kobiety były całe życie (!) zamknięte i ich życie upływało na upiększaniu się oraz nauce, jak utrzymać przy sobie mężczyznę, a na wiele kobiet w takim miejscu był tylko jeden.

Przy tak sporej konkurencji, każda musiała wyglądać nienagannie.

Co ciekawe, makijaż nie był domeną kobiet, ale kapłanów!
Od kapłanów przejęły go kapłanki świadczące usługi seksualne o znaczeniu sakralnym, a od kapłanek przejęły je kobiety z haremów.

Dlaczego makijaż stosowali akurat kapłani?
Zajmowali się magią.
Słowo "magia" pochodzi właśnie od Persów i oznacza "maga" czyli "uczonego wtajemniczonego w religię".
Makijaż miał podkreślać ich ważną pozycję.


Persowie wynaleźli też sposób na pozyskiwanie olejków eterycznych przez zastosowanie destylacji.

Również oni wprowadzili do użytku.... olejek i mleczko migdałowe :)))

Ale, co najciekawsze, to Persja była prekursorem henny!
Tak, ta sama, której używamy dzisiaj :)

A jak wyglądały w tamtych czasach fryzury?

Bardzo popularne były grzywki :)
Co lepsze, grzywki dopinane, z prawdziwych włosów niewolnic.
Resztę włosów (po nakręceniu w loki) podpinano ozdobnymi grzebieniami.


Na ostatek, warto wspomnieć, że najwybitniejsi przedstawiciele arabskiej medycyny Razes i Avicenna, odkryli, że za zdrowiem organizmu idzie uroda zewnętrzna :)

Cóż, nie zawsze było to oczywiste :D

__________________________
Notka powstała na bazie rozdziału: "Persowie" w "Kosmetyka wczoraj i dziś" Ireny Rudowskiej  Warszawa 1989

Wasze włosy u Mysi. Dumania nad henną ciąg dalszy

Wasze włosy u Mysi. Dumania nad henną ciąg dalszy
Kolory mało wyraziste,
ale kucyk był wściekle trawiasty
Henny się nie rozjaśnia.

To znaczy rozjaśnia się, często - niestety, u fryzjerów, którzy mylą hennę khadi z czystą czerwoną henną lub henną typu Venita, która henną tak naprawdę nie jest, nigdy nie była i nie będzie ;)

I co wtedy? Wtedy jest... "zielono mi".
Katastrofa, z której naprawdę trudno wybrnąć.
Bo nic chemicznego skutecznie na tym nie łapie :(

Zapraszam do historii włosów Magdy.
Z zielonego na czekoladę.

















Ten post to ostrzeżenie dla fryzjerów i prośba do Was.
Nie próbujcie przechodzić z henny na jasne kolory. Tego się nie da zrobić.

Magdę przyjęłam w ramach eksperymentu, na jej własne ryzyko.
Było jej już wszystko jedno.

Za miesiąc ślub, a włosów ani obciąć, ani ufarbować...

Młoda, ładna dziewczyna z egzotycznym duetem barw. Bardzo dzielna!

W skrócie historia dramatu :)

Włosy farbowane różnymi farbami, potem przejście w naturalną koloryzację, żeby nie szkodzić włosom.
Po jakimś czasie, przy zahodowanych odrostach, decyzja, aby jednak wrócić do blondów.

U fryzjera. Fryzjerka chętna bardzo "tak, już wiele razy robiłam". "Ale na pewno?" "Tak, tak, na pewno, będzie świetnie".

Nie było.

Fryzjerce trzęsły się ręce, Magda byłą bliska płaczu. Z długich włosów połowa poszła pod nóż.
Koloryzacja na nietrwałej czerwieni z tonera, ledwie przykryła efektowny odcień.

Ledwie, i wypłukała się po 2 myciach.

Magda nie dała za wygraną i podreptała do fryzjerki po raz kolejny.

I znów zmywalny pigment, który niewiele ukrył i załamywanie rąk, że to jeszcze nigdy tak...

Następny fryzjer zrobił czystą czerwień - farbę . I to było dość skuteczne, niestety na 2 mycia...

Magdy włosy wyglądały mniej więcej tak, 
mniej więcej, bo na żywo zieleń bardzo rzucała się w oczy:
Wasze włosy u Mysi. Dumania nad henną ciąg dalszy



Zaproponowałam pigmentację na czerwień, tak by docelowo uzyskać mahoniowo-czekoladowy odcień.

Magda najpierw wykonała 2-krotne płukanie w wódce w odstępach około tygodniowych, aby zwiększyć nasze szanse na jakąkolwiek trwalszą poprawkę.

Musicie wiedzieć, że niezależnie od tego, jak jasna by nie była zielonka, nie da się jej przechrzić w czysty blond, więc i Magda musiała porzucić na jeszcze jakiś czas, nim włosy odrosną, marzenia o blondzie.

POSTĘPOWANIE
Wybrałam poziom 6, licząc się z tym, że czerwień da tutaj poziom o ok 2 niższy, a więc coś z zakresu brązu.
Pamiętajcie o tym! Dodanie czerwieni zawsze zwiększa zakres zapigmentowania o przynajmniej 1 poziom.

1. Zapigmentowanie odcinka zielonego 6,56 z wodą 3% na 30 minut.
2. Po spłukaniu fazy 1wszej, farba 5 z 6 na zdrowy odcinek i 6 z 6,56 w proporcji 1:1,5 na 6% na 30 minut.

3. Kolor zapieniony i potrzymany jeszcze 3 minuty.

4. Intensywne zakwaszenie. Szampon profesjonalny zakwaszający na 3 minuty, odżywka zmiękczająca (nie pamietam jaka, bo to dość dawno było ;) , odżywka zakwaszająca na parę minut - z Garniera, z farb.

5. Włosy podcięte.

Wasze włosy u Mysi. Dumania nad henną ciąg dalszyEFEKT KOŃCOWY
Zadowalający.
Kolor lśniący, równomierny, na żywo refleks szarozieleni niezauważalny.

Najważniejsze, że kolor dość długo przetrwał. Magda kontynuuje kolor szamponem koloryzującym w odcieniach brązu i czeka na ich zrośniecie.

Nie jest to wymarzony kolor, ale umożliwiający przetrwanie, do czasu, gdy będzie mogła pojaśnić.







Mam do wystawienia jeszcze jedną walkę z henną. Z rudej henny na blond.
Pozdrawiam Cię Annie ;)

Póki co, nie planuję dalszych poszukiwań sposobu na uwolnienie ze szponów henny.
Nawet na Wasze ryzyko!

Jeśli koniecznie chcecie korzystać z jej dobrodziejstw... wybierzcie Cassię. Jest neutralna. Daje piękny poblask, ale gdy się spłucze, można po niej korygować kolor.

Też nie zawsze... ale jeśli już MUSICIE...

Albo nie farbujcie, a tonujcie Cassią na lekko karmelowy odcień, jak poniżej.
Piękny kolor, nieuporządkowane włosy przed podcięciem i dobraniem pielęgnacji:
Wasze włosy u Mysi. Dumania nad henną ciąg dalszy
Gęste, wspaniałe włosy, ale końce przerzedzone,
wymagające podcięcia.

Skróciłam i tak mniej, niż chciała właścicielka.
^^
Żal takich pięknot!


PO podcięciu i wypielęgnowaniu.
Końce będą naturalnie "tańczyć" po lekko warstwowym podcięciu:
Wasze włosy u Mysi. Dumania nad henną ciąg dalszy



Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.

Nad włosami Tutusi pracowałyśmy prawie 4 miesiące!

Nie było łatwo. Wszystko skończyło się w gruncie rzeczy dobrze, ale efekt nie jest całkiem idealny.

Niech to będzie przestroga dla tych, które chcą rozjaśniać czerwoną hennę do jasnych blondów.

Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.
Henna Khadi.

Musicie wiedzieć, że henna nie schodzi łatwo. Próby jej wytrzebienia zwykle kończą się przykrymi niespodziankami kolorystycznymi albo kompletnym zniszczeniem włosów.

Tutusia wzięła wszystko na siebie - całą odpowiedzialność za uzyskany efekt.

Przyznaję, że walczyła z siłą lwa i dokładnością zegarmistrza :)

Historia rozjaśniania włosów Tutusi.
Nie próbujcie tego w domu!

Wymarzony kolor miał wyglądać tak: 
lekko opalizujący bardzo jasny blond
Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.
Znalazła się właścicielka czubka głowy :D
TheBlondHairCare :)

Na włosy została nałożona kąpiel rozjaśniająca na wodzie 6% z Joanny Naturii 4-5 tonów.
Kolor miał puścić do złocisto-pomarańczowego.

Dlaczego wybrałam tak niską wodę? 
Bo zasugerowałam się tym zdjęciem "przed":
Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.

Ale włosy tak naprawdę były takie:
Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.

Koniec końców, na kąpiel zareagowały naprawdę dobrze:
Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.
Zdjęcia wykonane po godzinie 1wszej w nocy :D

Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.
W ciemnej łazience.
Wyglądało to więc całkiem nieźle.
 Rano (dlatego ta sama data) rudość wyszła z ukrycia:
Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.

Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.
Jak widać, włosy od połowy długości znacznie "rudziejsze" niż  wyżej.
Ale, kto wygląda dobrze po samej kąpieli?
Przyszedł czas na farbę, żeby trochę wyrównać kolor.

Tutusia wybrała piankę, 
żeby można ją było łatwo i równomiernie zaaplikować:

Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.

Niestety... kupiła tylko jedno opakowanie, 
które wystarczyło na niezłe pokrycie czubka włosów,
a znacznie gorsze na długości.
Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.
Kolor przy oknie po piance wydawał się dość jasny, równomierny i znośny,
jednak na żywo podobno prezentował się tak, jak czubek głowy w cieniu (na zdjęciu)

Będąc znów w punkcie wyjścia, postawiłyśmy na Garnier E0.
Decyzja brzmiała: "wóz albo przewóz".
Poszły dwa opakowania. 
Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.
Po Garnier E0

 Aplikacja profesjonalnej farby z Majirela, 
mieszanki 8.2 z 8.1,
niewiele zmieniła...
Wciąż było rudo.
Całe szczęście, że równomiernie,
a włosy wciąż na swoim miejscu.
Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.

Ale oto minęło trochę ponad 2 tygodnie i kolor "doszedł":
Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.

 Pomyślałam wtedy: hurra!.. 
ale końce mnie ostudziły.

O ile kolor nie rzucał się w oczy przy rozpuszczonych włosach, 
o tyle, przy bezpośrednim kontakcie, 
była widoczna różnica:
Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.


Kolor po prawie 2 miesiącach od farbowania Majirelem
ponownie zrudział na długości, a dodatkowo wychłodził się na czubku:
Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.

A odrost.. rety!
Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.


Nadszedł czas na ostateczne, skomplikowane uderzenie:

Ce-ce of Sweden 
na naturalny odrost i zbyt zimny odcinek włosów: 9,23 z wodą 7,5% 
b.jasny blond opalizująco-złocisty
Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.

na rudą długość: 9.1 pół na pół z 9/0 z 6%
b.jasny blond popielaty
Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.
Czas trzymania 30 minut.


 Efekt na odroście:
Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.


 Na długości:
Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.

Ogółem:
Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.
Konfrontacja z wymarzonym:
Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.

Wydaje mi się, ze wypada bardzo pozytywnie ;)

Kolor jednak miejscami wciąż jest "cieniowany".
Niektóre pasma są bardziej rudawe na końcu.

Dla niektórych będzie to nieistotny szczegół, dla innych ważny element psujący ogół:
Wasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.


Tutusia jest generalnie zadowolona, ale żałuje, ze kiedykolwiek robiła hennę.
Teraz potrzeba czasu nim włosy naprawdę odżyją i wyrównają się kolorystycznie.

Zgodziła się na publikację pod warunkiem ostrzeżenia Was, że schodzenie z henny jest naprawdę trudne.

____________________
Nawet jeżeli podoba Wam się uzyskany efekt,
proszę nie zasypujcie mnie prośbami, żeby zejść z henny!
Tutusia jest szczęśliwym wyjątkiem ;)

Rzęsa też włos. Pielęgnacja, farbowanie i kręcenie rzęs

Rzęsa też włos. Pielęgnacja, farbowanie i kręcenie rzęs
we-dwoje.pl
Droga czytelniczko, czy I Ty dbasz o swoje owłosienie na powiekach?

Jakie rzęsy są, każdy widzi. Zwykle nie przywiązujemy do nich większej uwagi. Jak są krótkie, po prostu nakładamy wydłużającą maskarę. Jak rzadkie, to pogrubiającą. A jak niektóre czasem użyją bezbarwnego tuszu odżywczego, to jest dzień dobroci dla rzęs. Nieliczne szczęściary mają imponujący zarost i tutaj, i te malować nie muszą wcale, a jak pomalują, to olśniewają nimi otoczenie.

Tymczasem warto zadbać i o te włoski, żeby dodawały urody naszej buzi.
Jak? O tym będzie ten artykuł.


Rzęsiste życie
Rzęsy na górnej powiece występują w ilości 150-200 sztuk. Dziennie tracimy 1-5 rzęsek z jednego oka. Włoski żyją 3-4 miesiące, a potem wypadają. 

Wewnętrznie
Jeśli zdrowo się odżywiamy, mamy zdrowe włosy. Inaczej się nie da. Dlatego zbilansujmy naszą dietę, dostarczając wszystkich składników odżywczych, jedząc produkty z każdej grupy żywieniowej, a ograniczając te, które nie są potrzebne.

Warto zapoznać się z zasadami piramidy żywieniowej, o której istnieniu wie każda z nas, ale, szczerze mówiąc, nie każda czytała ;) Podstawą piramidy jest ruch.
Rzęsa też włos. Pielęgnacja, farbowanie i kręcenie rzęs
urodelka.pl
Pomocne jest też przyjmowanie suplementów, ale obok zdrowego żywienia, a nie zamiast niego, inaczej nie zadziałają.

Ze swojej strony polecam Vitapil. Więcej tu
U mnie efektów w poroście (wszelkich włosów) nie przynoszą: Belissa, Multivitamina, Vitaminer, Centrum.

Fantastycznie spisuje się u mnie kuracja drożdżowa. Więcej tu

Zewnętrznie
Olejek rycynowy
Do kupienia w każdej aptece jako środek na przeczyszczenie za kilka złotych.
Nakłada się na noc przy pomocy palca lub patyczka.
Wbrew utartym opiniom, jeśli dostanie się do oka, nie jest groźny. Niech przekona Was fakt, że stosuje się go na spojówki przy stanach zapalnych, np. gdy zrobi się jęczmień. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy jesteśmy uczulone. Wtedy będzie nas piekło i wtedy nie używamy.

Olejek rycynowy nie przyciemnia rzęs. Jednak sprawia, że rosną zdrowsze, grubsze, gęstsze, więc wizualnie wydają się ciemniejsze.

Aby zobaczyć efekty, trzeba stosować codziennie lub co drugi dzień na noc przez 2 miesiące. Pierwsze efekty nawet po 2-3 tygodniach.

Odżywki do rzęs
Nie będę się rozpisywać na temat rodzajów i firm. Napiszę tylko, że warto je stosować. Zwykle zawierają keratynę, pantenol i inne witaminy oraz olejki. Te przyspieszające porost, opierają się na biotynie.

Henna na rzęsy
* proszkowana
Zmielone a potem ugotowane listki Lawsonii Inermis. Kolor zależny jest od dodatków, na przykład garbniki gwarantują odcień ciemnobrązowy. Jeśli henna ma domieszki wapna, będzie czerwona.

Dobra gatunkowo henna daje głęboki kolor utrzymujący się nawet do miesiąca czasu. Gorsza ma zielonkawą poświatę lub rudzieje. 

Kosmetyczki kupują hennę od różnych dostawców i mimo podobnych cen w różnych gabinetach, efekt końcowy może być powalający lub zadowalający. Z zasady, henna powinna wyglądać ładnie przez 2 tygodnie. Jeśli już po tygodniu, włoski są rudawe, to spróbujmy gdzie indziej. Nie dajmy sobie wmówić, że to wina słońca albo częstego mycia twarzy. Dobra henna naprawdę ładnie się trzyma. 

- Wyjątkiem jest sytuacja, w której używamy samoopalacza. taka henna na pewno zrudzieje. Dlatego ani przed, ani po hennie proszkowanej, nie używamy samoopalacza!!!

- Możesz wybrać dowolny kolor henny na rzęsy, zwykle salony oferują czarną lub brązową, ale możesz poprosić o grafitową, granatową lub jasnobrązową.

- Nie decyduj się na hennę, jeśli już raz zdarzyło Ci się uczulenie.

- Jeśli podczas zabiegu pieką Cię powieki (skóra), to znaczy, że hennę trzeba już zmyć, nawet jeśli nie minął wymagany czas. W innym wypadku narażasz się na opuchniecie powiek.

- Jeśli podczas zabiegu henna dostanie się do Twoich oczu do środka, będzie bardzo piekło. Może Ci być trudno to wytrzymać, oczy z pewnością będą łzawić. Nie jest to powód do paniki, poprośmy o zmycie henny i nałożenie jeszcze raz. Kosmetyczka powinna mieć krople łagodzące do oczu lub choćby sól fizjologiczną w jednorazowych pojemniczkach otwieranych i wyrzucanych przy nas!

- Jeśli po zamknięciu oczu, czujesz, że powieki Ci "latają" nic się nie martw, to zupełnie normalne. Kosmetyczka zrobi gęstszą papkę i wykona zabieg wolniej niż zwykle.

- Koszt henny na rzęsy to 10-15zł. W niektórych salonach mniej lub więcej. Warto spytać, czy w cenę jest wliczony masaż okolic oczu po zabiegu, bo to bardzo miły dodatek. Tym bardziej, że wykonuje się go na porządnym kremie. Dowiedzmy się, czy kosmetyczka poprawi zmyty w okolicach oczu makijaż w cenie zabiegu, czy będzie trzeba dopłacić.

Ani woda utleniona, ani henna nie powodują wypadania rzęs. Wręcz przeciwnie. Taki zabieg powleka włoski lśniącą powłoką, odżywia je. Jeśli mamy wrażenie, że włoski bardziej wypadają, to tylko dlatego, że teraz są ciemne i bardziej je zauważamy. 

Jak powinien wyglądać zabieg? 
Ponieważ w moim salonie wykonałam setki henn, z chęcią podzielę się z Wami właściwą metodą po to, żebyście wiedziały, gdy coś będzie szło nie tak. A jeśli jeszcze tego nie robiłyście, będziecie wiedzieć czego się spodziewać.

Kosmetyczka dokładnie zmywa makijaż płynem odtłuszczającym.
Nakłada bawełniane podkłady nasmarowane wazeliną pod oczy, a powiekę z wierzchu smaruje bawełnianym patyczkiem.
Rozrabia papkę, mieszając proszek z niewielką ilością wody utlenionej 3% i nakłada na powieki, podczas gdy my mamy zamknięte oczy. Czasem bawełniany podkład zamyka się jak książeczkę, dociskając do rzęs, szczególnie gdy rzęsy są naturalnie mocno podwinięte. Pomaga to dokładnie rozprowadzić barwnik.
Klientka spędza z henną 5-15 minut w zależności od oczekiwanego końcowego efektu. Im dłużej jest trzymana, tym kolor jest mocniejszy i trwalszy.
Hennę zmywa się na dwa sposoby, albo podstawiając miseczkę zwana nerką do policzka, albo przy pomocy wacików. Pierwsza metoda nie jest obojętna dla fluidu i różu na policzkach, ale jest najdokładniejsza i minimalizuje podrażnienia. Jest też najszybsza. 
Druga- wacikowa trwa długo i zwykle pozostawia drobinki henny między włoskami. Oszczędza jednak makijaż i sprawdza się przy osobach, które zwyczajnie boją się lania wodą po oku. Jest to też dobra metoda dla niespokojnych powiek. Niektóre z nas nie potrafią opanować ich drżenia i wówczas lanie wody, wprowadzi piekącą hennę do oka.
Po zmyciu henny, oczy powinny być zakroplone a na skórę nałożony krem łagodzący.


UWAGA!
Jeśli nie tolerujesz wody utlenionej na skórze, poproś, żeby henna proszkowa została zrobiona na zwykłej wodzie. To też zafarbuje Twoje włoski, ale delikatniej. Trzeba będzie ją też dużo dłużej potrzymać, ale bez obaw o reakcję skóry.


Jeśli jednocześnie wykonujemy zabieg henny na rzęsy i na brwi, regulacja włosków na łuku, zostanie przeprowadzona po zmyciu barwnika. Jeśli kosmetyczka zrobi to na odwrót, skończysz z zafarbowany dziurkami po włoskach w postaci kropek. 
Brwi to temat na osobny artykuł.

Zrób to sama
Przy odrobinie samozaparcia możemy zrobić hennę na rzęsy samodzielnie pilnując się schematu: 
- smarujemy baardzo grubo skórę kremem Nivea. dlaczego nim? Jest biały i widać, gdzie go nałożyłyśmy, a gdzie nie :)
- nie nakładamy żadnych podkładów, tylko ten krem, grubo, czyli na biało
- rozrabiamy papkę do konsystencji śmietany 18%
- odchylamy głowę do tyłu. Gapiąc się w lustro, zamykamy jedno oko i nakładamy patyczkiem papkę, najpierw przy linii rzęs, wciskając barwnik we włoski. Potem rozprowadzamy na cała długość.
- Teraz możemy to oko otworzyć. Tak, z ta papką na nim.
- Zamykamy drugie oko i powtarzamy czynność z pierwszego. Otwieramy to oko. Nic nie powinno  spływać ani szczypać.
- Nastawiamy czas 5-10 minut.
- Po upływie tego czasu możemy pomalować dolne rzęski, robiąc między włoskami kreskę. Teraz nie wytrzymamy dłużej jak 3 minuty, bo henna zacznie podrażniać. dzieje się tak dlatego, że tworzą się z niej opary. Jeśli mamy wrażliwe oczy, pomijamy ten etap.
-Zmywamy hennę wacikami pod letnią, bieżąca wodą. Smarujemy powieki krem pod oczy i cieszymy pięknistym spojrzeniem ;)

Pamiętaj, gdy kupujesz hennę w sklepie, wybieraj taką, która ma jasny, najlepiej wręcz biały kolor. Tylko to gwarantuje, że henna nie jest stara, czy zwietrzała. Tylko taka porządnie barwi!
Powinna być też drobniutko zmielona, bez grudek i krupek.

* Refectocil
Rzęsa też włos. Pielęgnacja, farbowanie i kręcenie rzęs
Absolutnie genialna alternatywa dla osób uczulonych na tradycyjna hennę. Syntetyczny barwnik w tubce o bardzo niskim stopniu alergizującym. Nadaje się do bardzo wrażliwych oczu i skóry. 

Daje ogromne możliwości kolorystyczne. Można wybierać między kilkoma odcieniami brązu, kolorem niebieskim, zielonym itd. Daje to szczególnie zabawny efekt w lecie. Najlepiej widoczny na rzęsach z natury jasnych. 

Refectocil nie barwi skóry, w każdym razie w bardzo niewielkim stopniu i jest łatwo z niej zmywalny. Daje naturalniejszy efekt, zwłaszcza na brwiach. Trudno przesadzić z długością jego trzymania. Dopuszcza błędy w precyzji nakładania, więc wychodzi nawet niewprawnym jeszcze dłoniom.

Jedyne wady tego rozwiązania, to mniejsza trwałość. Refectocil ucieka z rzęs w ciągu 2 tygodni.

Przebieg zabiegu jest identyczny jak w przypadku tradycyjnej henny, tylko papka ma postać żelową i nie zdziwmy się, jak kosmetyczka będzie dłuuugo mieszać, dzwoniąc szpatułką niemiłosiernie o kieliszek.

Kilka lat temu Refectocil był osiągalny jedynie w hurtowniach kosmetycznych, obecnie w lepszych drogeriach dostaniemy go bez trudu. Polecam początkującym "farbistkom" ;)
Kosztuje coś w okolicach 20zł, może trochę więcej. Jest bardzo wydajny.

Refectocil mieszamy z wodą utlenioną 3% (apteczna) lub ze specjalną firmową wodą aktywującą, która jest delikatniejsza w składzie dla naszej skóry.

Wykonanie w domy jest identyczne jak dla henny tradycyjnej.

Loki na rzęsach 

ZALOTKA
Rzęsa też włos. Pielęgnacja, farbowanie i kręcenie rzęs
Maszyna wyglądająca jak nożyczki, ale z dwoma rynienkami. Wywija zalotnie rzęsy, stąd jej nazwa.

Nie ma znaczenia czy kupimy najdroższą, czy najtańszą, mają identyczne działanie. Najtańsza szybciej się zużyje. Może się też bardziej zniekształcać w uchwycie.

Wybierajmy taką z gumowymi wkładkami w rynienki, żeby nie poniszczyć rzęs. Gumeczki powinny być też zapasowe, żeby jak jedne się zużyją, włożyć drugie. Zużyte to po prostu popękane.

Dobrze, gdy górna gilotynka nie jest zbyt cienka, bo to może łamać rzęsy

Zalotkę zaciskamy na nasadzie rzęs na 10-15 sekund, a potem otwieramy i przesuwamy odrobinkę dalej, powtarzając manewr. Jeśli mamy naprawdę długie rzęsy, czasem trzeba tak przesunąć nawet 4 razy.

Prawidłowo wywinięte rzęsy nie są złamane, tylko jak po zdjęciu wałka. Teraz możemy je pomalować.

Nigdy nie używamy zalotki na pomalowanych rzęsach, bo je zniszczymy.

TRWAŁA NA RZĘSY
Bardzo fajny, choć rzadko spotykany zabieg na rzęsy. Jest to taka sama trwała, jak na włosy, tylko używane płyny są bezpieczne dla oka. Wywinięcie jest trwałe, niezwykle efektowne, naturalne i trzyma się średnio do 2 miesięcy.

Koszt od 50zł w górę.

Osobiście bardzo polecam. Rzęsy nie niszczą się po niej tak, jak włosy na głowie :)

Przedłużanie rzęs
W salonie
Jeśli natura poskąpiła nam pięknych włosków, możemy je przedłużyć metodą 1:1 lub kępkową. W pierwszej dokleja się po jednej rzęsie do każdej naturalnej. Bardzo pracochłonna, ale naturalnie wyglądająca metoda. 
Druga, polega na doczepieniu paru kępek do kilku zewnętrznych rzęs.
Używany klej jest całkowicie bezpieczny dla oczu

Przedłużanie rzęs obciąża nasze naturalne włoski, więc mogą mocniej wypadać. 
Dobrze wykonane pozwala się cieszyć gęstwinką przez jakieś 2-3 miesiące.

W domu
Można sobie przykleić na specjalną okazje paski z rzęskami lub kępki.
Polecam paseczki. Są stosunkowo łatwe w nakładaniu. Najpierw podkręcamy swoje rzęsy zalotką, a potem smarujemy powiekę klejem przy nasadzie rzęs i pęsetką dociskamy pasek. Klej jest początkowo biały, na powiece robi się przejrzysty. Po zabawie rzęsy odrywamy jednym ruchem i zwykle wyrzucamy. Droższe są wielokrotnego użytku.

To teraz przyznać się, która manipuluje przy rzęsach :)) 
Wasze włosy u Mysi. Bob EwyWasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcjaWasze włosy u Mysi. Dumania nad henną ciąg dalszyWasze włosy. Tutusia. Trudny przypadek.Rzęsa też włos. Pielęgnacja, farbowanie i kręcenie rzęs

Report "Włosy. Koloryzacja. Pielęgnacja. Kosmetyki."

Are you sure you want to report this post for ?

Cancel
×