close

Włosy. Koloryzacja. Pielęgnacja. Kosmetyki. | category: naturalne

home

Włosy. Koloryzacja. Pielęgnacja. Kosmetyki.

Marta Klowan KOKARDKA

kokardka-mysi.blogspot.com

Z trucizną za pan brat czyli dlaczego lepsze jest wrogiem dobrego

Znalezione obrazy dla zapytania trucizna
źródło: KLIK
Przemysł farmaceutyczny pompuje sklepy, apteki i reklamy lekami. Lek należy wziąć na ból głowy, gdy z tego powodu rozboli brzuch, należy wziąć rozkurczowy a jeśli do tego złapie nas biegunka... Podobno, jest to bezpieczne. Tylko, że lecząc objaw, nie wpływamy na źródło problemu.

Ta samo jest z włosami. Bo, jak twierdził medyk Paracelsus "wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę". Przykład? Cały czas ulegamy utlenieniu. Z biochemicznego punktu widzenia ceną za oddychanie jest starzenie. (Michael Trush)

Zapraszam do posta o groźnych medykamentach. I ostrzegam. Nie róbcie tego w domu!
Osoby o delikatnej strukturze czytają na własną odpowiedzialność. Zawiera elementy drastyczne.




Strychnina
"Wymień trucizny, które znasz" - gdyby to było pytanie zadane podczas teleturnieju, pierwszą trucizną jaka Wam przyjdzie do głowy, byłaby zapewne strychnina. Wciąż masowo stosowana do tępienia szkodników, działa bardzo podstępnie i długofalowo. 

Niewielkie dawki strychniny ponoć dają bardzo dobre efekty zdrowotne. Poprawiają pamięć, koncentrację, życie seksualne i owłosienie poprzez działanie silnie przekrwienne. Jednak strychnina kumuluje się w organizmie i początkowo niewielkie dawki z czasem przestają dawać efekt. Nie oznacza to, że nie działają. Pacjent przyjmuje większą dawkę i umiera przez uduszenie w straszliwych męczarniach. Przed śmiercią następuje kilka ataków, gdzie uważa się, że około 5tego następuje śmierć. 

Znalezione obrazy dla zapytania strychnina
źródło
Co ciekawe, strychninę neutralizują barbiturany. Podaje się, że jeśli pacjent przetrwa pierwszych kilka ataków, przeżyje.

Strychnina ma gorzki, nieprzyjemny smak. Stąd, jeśli w filmie mąż truje żonę, dodając strychninę do słodkiej zupy mlecznej, jest to bardzo przesadzone :)

Skąd ta strychnina?
Facet, który ją syntetyzował, wymyślił też jak uzyskać chininę, penicylinę, witaminę C i B12. To nie jest lekcja chemii czy historii, więc nie będę wdawać się w szczegóły. W każdym razie zasłużył na nagrodę Nobla.

Strychnina pozyskiwana jest z nasionek drzewa o nazwie Kulczyba Wronie Oko. Rośnie w Azji. 

Gdzie?

Obecnie strychnina została wycofana z przemysłu farmaceutycznego. Jeszcze do 2008 roku zawierają ją kropelki nasercowe z kofeiną. Można ją śladowo znaleźć w niektórych lekach homeopatycznych.

Podobne działanie do strychniny ma efedryna. Znacie ją na pewno ze środków przeciwgrypowych czy przeciwkaszlowych. Efedryna rozszerza tętnice obwodowe, ale zmniejsza przepływ krwi przez naczynia zaopatrujące skórę czy naskórek. Efekt? Niedotlenione włosy wypadną.


Arszenik 

Uważany kiedyś za truciznę doskonałą. Bez smaku i zapachu. 

Arsen znajdował kiedyś zastosowanie jako efektowny zielony barwnik do tapet czy tkanin. Ponieważ ma ogromną wchłanialność przez błony śluzowe, skórę i paznokcie, dodawanie go knotów świec, sprzyjało rychłym drastycznym efektom u osób, które je zapalały. W internecie można znaleźć informacje, że Napoleon Bonaparte został otruty arszenikiem, gdyż niewielkie jego ilości znaleziono w jego włosach.
Zapewne po tym wstępie będziecie unikać arsenu... Może to się okazać trudne. Arsen naturalnie występuje w brukselce i jasnym piwie. Zawierają go pite dla zdrowotności wody z pijalni w Kudowie Zdroju czy w Polanicy a także w ryżu.

Ryż może chłonąć arsen z nawozów. Zaleca się płukanie ryżu przed gotowaniem oraz gotowanie w większej ilości wody. Kobiety w ciąży powinny go ograniczyć - i ryż, i arsen.

Arsen jest antidotum na zatrucia selenem. Idąc tym tropem, niedobór selenu może sprzyjać rozwojowi chorób tarczycy i zwiększać wypadanie włosów.Zamiast łykać selen garściami, jedz orzechy brazylijskie. Już 3 sztuki dziennie pokrywają znaczne niedobory selenu w diecie.


Cyjanek czyli "to pestka"

Występuje w pestkach jabłek, śliwek, moreli czy wiśni. Znajduje się też w pestkach siemienia lnianego, migdałach (marcepanie), kiełkach fasoli i manioku. Jego nadprogramowe spożycie sprzyja zatruciu cyjankami. Może być śmiertelne.  Jedna czy dwie zjedzone pestki moreli nie będą problematyczne, ale już ilość typu 50 sztuk, tak. O ile zostaną dokładnie pogryzione.. Bo tylko mechaniczne zgniecenia sprzyjają jego uwalnianiu.
Zatrucie cyjankiem powoduje silne bóle i zawroty głowy, duszności, sinicę i w ostateczności śmierć.

Teraz bardziej optymistycznie:) 
Cyjanek to inaczej amigdalina czyli witamina B 17 albo Letril. Od jakiegoś czasu jest głośno w internecie na temat jego niszczącego działania na komórki rakowe czy przeciwdziałanie łysieniu, szczególnie plackowatemu. Niekoniecznie znajduje to potwierdzenie w badaniach, brakuje też potwierdzenia, że rzeczywiście nie działa.

Spotykam ogłoszenia o mezoterapii przy użyciu B 17. Zdecydowanie bezpieczniej jest zastosować olejek z pestek moreli jako wcierkę raz na tydzień.

Znalezione obrazy dla zapytania cyanide poison
źródło

Olejek z pestek migdałów czy moreli jest masowo stosowany na włosy jako olejowanie. Już rozwiewam wątpliwości. Otrzymywany jest ze słodkich migdałów i słodkich moreli. To te gorzkie są cyjankowate :)
Siemię lniane bardzo poprawia stan skóry i włosów. Zawiera ogromną ilość kwasów omega-3, magnezu, cynku czy witamin z grupy B. Olej lniany hamuje łysienie androgenne.

Olej lniany może zawierać cyjanek ( w wielkim uproszczeniu), gdyż zawiera glikozydy cyjanogenne a cyjanowodór uwalnia się podczas miażdżenia/ zgniatania nasionek w obecności wody. Zapewne pada tu na Was trwoga, bo jedząc siemię, rozgryzamy nasionka.. Kluczem jest dawka i oczywiście warunki zdrowotne. Zaburzona flora bakteryjna jelit oraz wydzielania kwasu solnego w żołądku sprzyja uwalnianiu toksycznych związków.

Połykanie ziarenek w całości jest bezpieczne. Wyjdą w takim stanie, jak weszły ;) Mielone siemię po zalaniu wrzątkiem lub gotowaniu jest w pełni bezpieczne. Reakcja uwalniająca cyjanowodór nie zajdzie. Gorąca woda niszczy glikozydy. Możecie spokojnie stosować na włosy, w postaci okładów na skórę głowy albo jeść.

Spożywając siemię lniane w postaci ziarenek nie należy przyjmować ich zbyt dużej ilości a po miesiącu codziennego przyjmowania, zrobić miesiąc przerwy. 1 łyżka dziennie to dawka optymalna.


Policzymy się, czyli trochę matmy 

Zawartość glikozydów cyjanogennych ( według KLIK!)

marcepan: 68 mg na 1 kg produktu

olej lniany: 220 mg na 1 kg produktu

pestki moreli: 3250 mg na 1 kg produktu

Jak widać, najgorzej wypadają pestki moreli. Dawka śmiertelna dla człowieka ważacego około 50-60 kg to około 50-60 mg cyjanowodoru czyli mniej więcej 1mg na kilogram masy ciała (według KLIK!). Przy czym 1 g glikozydu linamaryna przekłada się na około 105mg cyjanowodoru (według KLIK!.) To ile cyjanowodoru powstanie w organizmie po spożyciu łyżki mielonego siemienia albo batonika marcepanowego? Jakoś się doliczyłam...^^

Okazuje się, że po spożyciu 1kg marcepanu w organizmie powstanie około 7 mg cyjanowodoru. W związku z tym, aby przejść na słodką stronę tęczy, kobieta o wadze 50kg musiałaby jednorazowo spożyć 7 kg czystego marcepanu. O.O 
W 1kg siemienia lnianego jest około 350mg glikozydów, to daje około 3,5mg cyjanowodoru z 1 łyżki mielonego siemienia. Gdyby na jedno posiedzenie przyjąć całe opakowanie siemienia lnianego, to wciąż nie jest to dawka zagrażająca życiu czy zdrowiu. Pocieszający jest fakt, że dodanie mleka i/lub owoców do siemienia całkowicie unieczynnia glikozydy cyjanogenne.  

Przeklęty bez czarny

Piękna staropolska nazwa dla atopowego zapalenia skóry czyli ogniopiór bądź świerzbiączka, to według wierzeń ludowych, kara za użycie drewna bzu czarnego do palenia w piecu. Cyjanowodór ginie w temperaturze nieco poniżej 30 stopni Celcjusza. Drewno musiałoby być porządnie namoknięte, aby powstały opary cyjanowodorowe podczas podgrzewania.

Znalezione obrazy dla zapytania bez czarny
źródło
A sam sok z owoców z bzu czarnego? Bardzo zdrowy. Co prawda, również owoce zawierają glikozydy cyjanogenne, ale mały kieliszek dziennie jest całkowicie bezpieczny. Otóż sok z bzu czarnego pozyskuje się na drodze podgrzewania owoców. Całkowicie eliminuje to ryzyko powstania szkodliwego cyjanowodoru.

Poprawia trawienie, przyswajalność żelaza i odporność organizmu. Jak wiemy, niedobory żelaza i niska odporność w połączeniu ze stresem (a także i bez niego), sprzyjają wypadaniu włosów.

Co ciekawe, ptakom bez czarny nie szkodzi. Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze ptaki wybierają tylko silnie dojrzałe owoce, mocno czarne, takie zawierają minimalną ilość glikozydów.Po drugie, aby doszło do zmiany glikozydu w cyjanowodór, potrzebny jest w układzie pokarmowym enzym o nazwie glikozydaza (mniej więcej) i te ptaki, które jedzą bez czarny, tego enzymu nie wytwarzają. Dlatego papużkom falistym zaszkodzi a wilgom nie. Uff. (na podstawie KLIK!)



Skrzyp 

Kiedyś nazywany koszczką, jedlinką lub strzępką. Bardzo skuteczne narzędzie w walce z wypadaniem androgennym. Większość źródeł zaleca picie skrzypu, natomiast lepsze efekty daje zastosowanie miejscowe - wcierka skrzypowa. Wystarczy łyżkę skrzypu przegotować 15 minut w szklance wody, odstawić do ostygnięcia a następnie wcierać w skórę głowy.

To źródło witamin z grupy B. Skrzyp regularnie pity, zmniejszy silny łojotok, ale wymaga wówczas przegotowania i przyjmowania bez towarzystwa pokrzywy.

Znalezione obrazy dla zapytania skrzyp
źródło

Skrzyp występuje w około 9 odmianach w Polsce. Ważne, aby wybierać polny. Błotny i bagienny są silnie toksyczne.Zawierają bardzo dużą ilość glikozydów. 


Szklanka zimnej wody

Włosy są jak trawnik. Najpierw podlewaj, potem nawoź. Jeśli najpierw zastosujesz nawóz, trawa ulegnie wypaleniu. 

Można stosować środki doraźne, ale trzeba usunąć przyczynę, aby efekt był zadowalający. Głowa może boleć po prostu z powodu odwodnienia. Kilka szklanek wypitych niedużymi łykami, zwykle pomaga. Nie potrzeba pastylki. Włosy mogą wypadać z powodu przesuszonej skóry głowy. Jej nawilżenie i wzmocnienie często całkowicie usuwa problem.

Jak podlewać skórę głowy?

TRZY ZŁOTE ZASADY

1. czyszczenie 
Potrzebny jest szampon oczyszczający, którego rolę może pełnić szampon przeciwłupieżowy. Warto go stosować zamiennie ze zwykłym peelingiem granulkowym. Łatwo go zrobić, wystarczy dodać łyżeczkę cukru do delikatnego szamponu i wymasować taką miksturą skórę głowy.
Wystraczy raz na około 3-5 myć.

2. nawilżanie
Stosowanie okładów przywracających właściwe pH skóry głowy, np. żelu aloesowego, toniku ogórkowego (takiego jak do twarzy) czy żelu z siemienia lnianego. Wystarczy na godzinę przed myciem. 1x w tyg. Zbytnie rozpulchnianie skóry głowy nie jest wskazane.

3. natłuszczanie
Równolegle z punktem 2gim należy stosować natłuszczanie skóry głowy. W tym celu można stosować indyjskie oleje. Najbezpieczniej na 1 godzinę przed myciem 1x w tyg. Różne oleje dają różny efekt leczniczy. Nie jest to post o olejach, zachęcam do zapoznania się z nimi według zasad z mojej książki (Włos doskonały)

Po około miesiącu stosowania 3 złotych zasad, można wprowadzić NAWOŻENIE

Należy wybrać 1 (jeden!) kosmetyk pobudzający porost w dowolnej formie (olejek, tonik, wcierka) w zależności od potrzeb skóry głowy (może to być wspomniana wcierka skrzypowa) i stosować 1-2x w tygodniu. Liczy się regularność. Zbytnia częstotliwość staje się toksyczna, bo podrażnia skórę głowy.


Kilka słów ode mnie
Zioła są lepsze niż sztuczne farmaceutyki. Działają bezpieczniej, i jeśli są dobrze dobrane, skuteczniej, gdyż nie obciążają organizmu. Jeśli jednak przyjmowanie naturalnych medykamentów skutkuje w krótkim czasie od spożycia, czyli po kilku godzinach, bólem głowy, biegunką bądź ogólnym złym samopoczuciem, oznacza to, że nawet niewielka dawka nie jest tolerowana przez dany organizm. Organizm sam wie, co dobre. W takim wypadku należy odstawić preparat. 
Jeśli nie znasz się na ziołach, nie zbieraj ich. Jeśli nie do końca wiesz, jak wpływa na organizm dany preparat, poczytaj o nim. Nie biegnij za stadem. Nie każdy preparat jest dla każdego.  
Piszę o tym, ponieważ obserwuję niepokojący trend przyjmowania tabletek przeciw wypadaniu włosów bez gruntownego przeanalizowania sytuacji.
Pozwolę sobie zacytować moją teściową: "Pamiętaj, nigdy nie jesteś zwolniona z myślenia" :) 

Zdrowy tryb życia i właściwa pielęgnacja poprawiają stan włosów bardzo szybko.
Zapraszam do kolejnego, czwartego już odcinka Kokardka KINO na YouTube :)))

KLIK!!!!


Małe zmiany, wielki efekt!

Małe zmiany, wielki efekt!
Przesuszone włosy z wykruszoną warstwą z tyłu głowy.
Zbyt miękkie by trzymać skręt.
Nie posiadam magicznej różdżki, choć wiele z Was twierdzi, że ją u mnie widziała.

Nie tworzę rzeczy niemożliwych. Robię tylko korekty. Poprawiam to, co można metodą sukcesywnych kroków. Tylko wtedy możemy spotkać się w finalnym punkcie usatysfakcjonowane.

Czasem trzeba poprawić pielęgnację: za miękkie utwardzić, za twarde zmiękczyć. A czasem poprawić kolor, bo zielone końce niekoniecznie są twarzowe...

I jedno wcale nie jest łatwiejsze od drugiego ^^

Zapraszam!
Nowe spojrzenie na stare metody.












Włosy z powyższego zdjęcia były pielęgnowane w niewłaściwy sposób. Loki rozpadły się od środków natłuszczających a spuszyły od nadmiaru humektantów.


Co się stało po doproteinowaniu?... Loki odżyły!
Tak, walczę ze strachem przed proteinami. Bez tego loki nie istnieją.


Małe zmiany, wielki efekt!
Po zastosowaniu właściwej pielęgnacji.
Podcięte w półokrąg,
zatuszowanie cięciem wykruszonego tyłu.
ZA MAŁO PROTEIN!
Pielęgnacja

Włosy umyte szamponem oczyszczającym na kwasie salicylowym: Fructis Detox a następnie miękkim Garnier Gęste i zachwycające. Potem 5 minut z maską Kallosa Pro-tox. 

Wskazówka pięlęgnacyjna!
SZAMPON po SZAMPONIE

To świetny sposób na zbyt twardy szampon!

Masz włosy przetłuszczające się, obłożone kosmetykami a boisz się użyć intensywnie oczyszczajacego szamponu?

nr 1 szampon salicylowy + nr 2 szampon zakwaszający miękki
Użyj go raz, nałóż na około 1 minutę, spłucz dokładnie i użyj jako drugiego delikatniejszego a najlepiej zakwaszającego.











ZA DUŻO PROTEIN!
Sytuacja odwrotna to zbyt dużo kosmetyków z keratyną.  Włosy roztrzepane. Za drobne, porozkręcane. Jednocześnie twarde i miękkie, bo mimo twardości są zwiotczałe po zmoczeniu na sucho nie trzymają formy. Rozwiązaniem jest wprowadzenie lżejszych protein, np. jedwabnych.
W poniższym przypadku duże znaczenie ma również cięcie. Jest zbyt ciężkie- kwadratowe w dolnej części a zbyt krótkie z góry.

Małe zmiany, wielki efekt!

Pielęgnacja:
Włosy umyte szamponem SleekLine Volume dwukrotnie,
potem została zastosowana najpierw maska Scandic Banan
a następnie LookSmooth Lecher.

Efekt?
Inny skręt, lepsza struktura, połysk i porządek.
Małe zmiany, wielki efekt!
Bez szczególnej zmiany długości, wyłącznie korekta kształtu fryzury.



Wskazówka pielęgnacyjna!
MASKA po MASCE

nr1 humektantowa + nr 2 silikonowo-zmiękczająca

Umyj włosy szamponem zwiększającym objętość.
Dlaczego akurat takim? 
Włosy zbyt miękkie, nie trzymające formy reagują utwardzeniem struktury po zastosowaniu szamponu zawierajacego kolagen, kwas hialuronowy czy mlekowy.
Maska humektantowo-tłusta dostarcza włosom właściwych składników, ale przy tych wysokoporowatych nie wyrównuje wystarczajaco ich struktury. Ponowne nałożenie maski o działaniu zmiękczającym, zawierającej silikony, tworzy film na powierzchni włosa, chroniąc go i uelastyczniając.


ZA DUŻO HUMEKTANTÓW!
Włosy utopione. Pokryte warstwą tłustej wilgoci. 
Utraciły mięsistość i zdolność do kręcenia się.

Kolor naturalny!!!
...!
Małe zmiany, wielki efekt!

Co ciekawe, pigment ma tendencję do zmian w trakcie cyklów hormonalnych.

Małe zmiany, wielki efekt!
Jaśniejsza część to czas, który upłynął od porodu.
Okres ciąży to mocniejszy naturalny barwnik i grubszy włos. 
Przed ciążą - kolor i struktura jak po ciąży.

Czy to powód do niepokoju?
Nie. 

Chciałam Wam tylko pokazać, 
że kolor ma tendencję do zmian.
Jest to zupełnie normalne.

Pielęgnacja:
Po gruntownym oczyszczeniu, doproteinowaniu i zmiękczeniu, włosy wracają do łask.
Efekt po użyciu: szampon oczyszczający profesjonalny Salon Ce-Ce, maska keratynowa Diquell a potem Lecher LookSmooth 

Wskazówka pielęgnacyjna!
1. Profesjonalny szampon oczyszczający użyty dwukrotnie
2. Maska keratynowa zastosowana na kilka minut i dokładnie spłukana
3. Maska emolientowa zastosowana na kilka minut i dokładnie spłukana


Efekt to elastyczne włosy o zdrowym połysku :)
Małe zmiany, wielki efekt!

Małe zmiany, wielki efekt!

Małe zmiany, wielki efekt!
Włosy podcięte w delikatne U.
Minimalnie cieniowane dla lepszego skrętu samych końców.


ZA MAŁO PIELĘGNACJI
Za mało pielęgnacji, czyli kompletny brak równowagi. 

Na włosy nakładane jest co popadnie, a czasem nic. Szczególnie często tym "nic" jest odżywka bez spłukiwania, ułatwiająca rozczesywanie. Bo szybko. O ile masz idealne włosy, pewnie nic szczególnego się nie wydarzy, ale jeśli nie, to ostatecznie wygląda to tak:

Małe zmiany, wielki efekt!

Co w takiej sytuacji?
Użyj dwukrotnie szamponu o średnim działaniu, np. Romantic Silk szampon wygładzający.
Zastosuj lekkie proteiny, np. Balsam Romantic wygładzający.
Nie szkodzi, że to kosmetyki z niższej półki cenowej...
Liczy się efekt!

I ciesz się lokami ^^

Małe zmiany, wielki efekt!
Włosy podcięte parę centymetrów i wycienowane


ZA DUŻO... ZIELONEGO
Czasem koloryzacja tak Cię pochłonie, że zamiast złotego blondu uzyskujesz zielono-rudy. 
Zdarza się najlepszym. Gdy włos jest mocno przetrawiony, powiedzmy to wprost - zniszczony, łapie kolory w sposób nieprzewidywalny. Nigdy też nie rozjaśniaj henny. Włosy w 99% przypadków będą szarozielone.

Jak to poprawić? Zrób delikatną kąpiel rozjaśniającą i połóż ponownie oczekiwany kolor. Końce będą prawdopodobnie nie do uratowania. Czasem lepiej je bez żalu ściąć. Resztki nieestetycznego odcienia mogą jeszcze nawracać. Unikaj szaleństw kolorystycznych i prostownicy a wszystko wróci do normy. Resztki zielonkawego refleksu możesz psikać bezpośrednio po myciu mocno rozcieńczoną czerwoną płukanką.

Małe zmiany, wielki efekt!
Przed

Małe zmiany, wielki efekt!
Po.
Nie jest idealnie, ale znacznie lepiej.
Ku przestrodze!

Jak odrosły moje włosy

Jak odrosły moje włosy
Zajmuję się prawie codziennie Waszymi włosami. Czeszę, obcinam, pocieszam i naprawiam.

Na przestrzeni lat niejedna z Was pod moją opieką zapuściła długie i zdrowe włosy.
Bywa ciężko, gdy trzeba wybierać między długością a jakością.

Moje włosy praktycznie zawsze są związane.
Sama rzadko je oglądam ^^
Wiele z Was pyta, jakie są już długie i czy farbuję.

Rozwiewam wątpliwości.
Prawie 4 lata zapuszczania, kolor w 100% naturalny.

Oto moja historia. Zapraszam!

Dodatkowo w poście tajemniczy system kontrolowanego przeproteinowania, szczotka z włosia dzika i deser (włosowy oczywiście).










4 lata temu zdecydowałam się zrezygnować z farbowania włosów.
Dlaczego? Ponieważ nigdy nie byłam zadowolona z koloru i jakości swoich włosów.

Były albo za jasne, albo za ciemne. Za szare, za rude.

I tak bez końca. Wkurzyłam się. A może by tak naturalne?
Wreszcie będzie spokój..
Ponieważ jestem konsekwentna, jak pomyślałam, tak zrobiłam.

Zapuściłam kilka centymetrów odrostu i... obcięłam włosy na garnek...
W sumie, nie było dramatu.

LUTY 2013
Ostatni raz zafarbowane w październiku 2012.
Pamiętam dokładnie ten dzień, bo farbowałam z okazji swoich urodzin.

Jak odrosły moje włosy


I czekałam, aż odrosną.

Po roku, w lutym 2014 osiągnęły długość około połowy szyi.
Dokładnie widać linię odrostu. 

Jak odrosły moje włosy
Ach te selfie.. :/

6 miesięcy później, SIERPIEŃ 2014
Długość do obojczyka.
Włosy po wakacjach, wyraźnie jaśniejsze - od słonka!

Jak odrosły moje włosy


Na wiosnę, MARZEC 2015
Długość, której większość z nas nie cierpi.. Nijaka.
Ani długie, ani krótkie...
Czułam się okropnie ^^

Jak odrosły moje włosy

Nastąpił etap wiecznego podcinania, aby pozbyć się resztek koloru z końcówek.
Dlatego na następnym zdjęciu są krótsze, niż na poprzednim.
W sierpniu 2015 byłam tak zmęczona i przepracowana, że znacząco odbiło się to na moich włosach.
Suche, zmierzwione, wypadające...
Jak odrosły moje włosy


Powoli (bardzo powoli) zaczęliśmy wracać do formy..
STYCZEŃ 2016

Jak odrosły moje włosy


Obecnie - LIPIEC 2016
Nie jest idealnie, jeszcze długa droga przed nami, ale jak dla mnie, są prawie zadowalające.
Szewc bez butów chodzi.

Jak odrosły moje włosy


Uprzedzając Wasze pytania.

Słyszałam już wiele zarzutów w stylu "co to za fryzjerka, która nie farbuje włosów". Otóż, każdy musi się czuć dobrze w swoim ciele. Nie farbuję, bo podoba mi się mój kolor. Farbowanie mnie nie kusi. Kolor jest sam z siebie wielowymiarowy i pasuje do mojej karnacji. Włosy są w dobrym stanie.

Mam siwe włosy, sporo, ale są beżowo białe, więc giną w naturalnym blondzie.
Zupełnie się nimi nie przejmuję.

A jak mi się znudzi? A jak będzie je widać?
Hmm.. Wtedy zrobię sobie refleksy. Albo zacznę delikatnie rozjaśniać sprayem rozjaśniającym, np. Joanna Reflex lub Schwarzkopf Blonde Ultime. Stosowane z umiarem - 1x na 4-5 myć, dają złote refleksy na naturalnym ciemnym blondzie i jasnym brązie. Wypróbowane - na niejednej klientce :)

Co mogę polecić na porost?
Moim faworytem jest ELFA Pharm serum łopianowe. Stosowane na skórę głowy 2x w tyg przez okres 3-4 miesięcy ekstremalnie przyspiesza mi porost, zmniejsza problemy ze skórą głowy, jak łojotok czy skłonność do swędzenia.

Nakładam tylko na skórę głowy (zawiera alkohol, położenie preparatu na włosy, przesuszy je) na noc, przedziałkami. Rano włosy związuję, czasem psiknę suchym szamponem, mozna wyjść do ludzi.

Pielęgnacja
Myję zamiennie dwoma szamponami: 
1. Nivea Baby 2w1, wtedy nie używam odżywki 
2. Babuszka Agafia Dermatologiczny z dziegciem - pachnie pieknie miodem. Miewam kłopoty ze skórą głowy, ten szampon temu zapobiega, dodatkowo dobrze oczyszcza i zmniejsza częstotliwość mycia. Mogę myć włosy 2x w tygodniu.

Po Babuszce używam zamiennie: Lidl Cien odżywka do włosów farbowanych oraz ExpertPro z olejkiem aganowym do suchych z CECE.
Czasem Kallos mleczny lub aloesowy.

KONTROLOWANY NADMIAR PROTEIN
Stworzony dla cienkich, delikatnych i rzadkich włosów.
Lubię proteiny, ich lekki nadmiar - kontrolowany! - spusza delikatnie włosy, tworząc wizualną gęstość. 
WAŻNE- kontrolowany nadmiar protein musi obejmować proteiny duże - mleko, owies, pszenica. Nadmiar keratyny skruszy Wasze włosy, dozwolona raz na 2-3 tygodnie. Jedwab bywa tak lekki, że producenci odżywek łączą go z cięższymi silikonami, jak dimethiconol lub choćby amodimethicone (świetny do wygładzania loków w fale, ale zły w przypadku włosów delikatnych). Aby zapobiec przeciążeniu oprócz jedwabiu i silnego silikonu znajdujemy w produkcie dodany przez producenta alkohol denat. A to już prawdziwy trup. 
Częstotliwość stosowania: co drugie mycie. Nigdy nie stosujemy wyłącznie proteinowych odżywek! Przy myciu nieproteinowym warto wybrać delikatnieszy szampon i lekką odżywkę o charakterze ziołowym, szczególnie polecam w tym zakresie rosyjskie kosmetyki do włosów cienkich, np. Natura Siberica, Planeta Organica czy Baikal Herbs. 
Dodatkowo stosujemy zasadę przetrzymania protein na włosach, co je lekko spuszy, więc zamiast 3 minut, odżywkę proteinową trzymamy minut 10, ale koniecznie z zastosowaniem zasad wymienionych wyżej. 
A co, jeśli kontrolowany przejdzie w niekontrolowany? W przypadku dużych protein szybko pozbędziemy się efektów przeproteinowania, myjąc włosy szamponem oczyszczającym i przechodząc na jakieś 2 tyg na same emolienty. 



Wysoka temperatura
Włosy suszę dokładnie przy skórze głowy nim pójdę spać, w innym wypadku cierpię na okropne bóle zatokowe. Suszenie włosów ciepłym powietrzem, bez ich modelowania, nie jest szkodliwe. Nie szarpiemy ich wtedy szczotką. Skóra głowy będzie nam wdzięczna.

Grzeszę rzadko. Na specjalne okazje robię loki prostownicą, ale to raz na rok. Moje włosy bardzo źle znoszą wysokie temperatury. Natychmiast się rozdwajają. I to nie tak, że troszkę... Od razu dramatycznie.

Każdy popełnia błędy
Mogę Wam się do czegoś przyznać... Te krótkie włosy spod spodu spotkał przykry wypadek.
- teraz jest ten moment, kiedy przewijacie stronę do ostatniego zdjęcia - 
....
Teraz zauważyłyście, prawda? :D

Spiesząc się niezmiernie na ważne spotkanie, spięłam włosy w kucyk i zawinęłam wokół własnej osi. Zwykle zostawiam je tak na kilka godzin, uzyskując piękne fale, ale tym razem nie było tyle czasu. Na szybko wgniotłam żel, zwinęłam, zagrzałam suszarką... I grzałam... Aż.. Upaliłam sobie całe pasmo. Paskudna sprawa. Nie róbcie tego w domu. Sprawna suszarka to jednak podstawa.

Czesanie
Rozczesuję na mokro całkiem normalnym grzebieniem.

Szczotkuję włosy rano szczotką z włosia dzika. Posiadaczki cienkich, delikatnych włosów będą nią zachwycone. Nadaje wizualną gęstość i objętość nawet rzadkim włosom.
Nie sprawdzi się na lokach i włosach, których marzeniem właścicielki jest gładkość i dyscyplina.

Wybrałam taką bez plastikowych ząbków, samo włosie z dzika. Sztywniejsze włosy będą wolały włosie typu mieszanego.

Pamiętajcie, że szczotki z włosia naturalnego powinny mieć tylko jednego właściciela! Trzeba je często myć z osadzającego się kurzu i sebum. Najlepiej szamponem i ciepłą wodą, podsuszyć suszarką i zostawić do wyschnięcia, nie wycierajcie ich ręcznikiem, którego używacie do ciała- egzystujące tam bakterie na powrót wrócą na Waszą szczotkę.

-----------------------
Zapuszczam dalej :) Do zobaczenia za kolejne 4 lata ^^

Zapuszczające: Nie martwicie się czasem, czas i tak upłynie.


Myślałyście, że zapomniałam o deserze?
Nigdy w życiu!
Cudowne loki na zakończenie.
Pozostaje powzdychać :)))

PRZED
Tak kończą loki, gdy nie dostają protein.
Stają się miękkie, lekko ciagną się i hacząc o siebie, stają się nie do rozczesania.
Są spuszone i nie trzymają skrętu.
Jak odrosły moje włosy

A jak zachowają się, gdy wreszcie damy im coś jeść?

Proszę bardzo :)

PO
Jak odrosły moje włosy


Nieinwazyjne rozjaśnianie włosów



Nieinwazyjne rozjaśnianie włosówIdzie słonko, lato, ciepłe dni. Jak co roku, obserwuję w tym czasie wzmożoną potrzebę pojaśnienia włosów
wśród moich Klientek i Czytelniczek.

Jak ciepłe bułeczki sprzedaje się dekoloryzacja i refleksy.

A co dla tych, które nie chcą wkraczać na ścieżkę typowej koloryzacji?
Dla nich tez coś się znajdzie :)

Zapraszam do przeglądu sposobów starych i nowych na jaśniejsze włosy.
O korzeniu rzewienia słyszałyście, a o ziemniakach...? :))











Zanim zabierzesz się do pojaśniania
Nieinwazyjne rozjaśnianie włosów
źródło

Upewnij się, że:
* nie masz farbowanych włosów
Czyli masz po prostu włosy naturalne. Farbowane, szczególnie na ciemniejsze kolory, nie poddadzą się skutecznie nieinwazyjnemu pojaśnianiu. Krzywdy nie będzie, ale efektu również. To samo tyczy włosów po hennie.

*jesteś cierpliwa
Jednorazowe zastosowanie poniższych wskazówek nie da efektu. Na sukces trzeba sobie zapracować systematycznością.

*masz zadbane włosy
Przesuszone, łamiące się pasma pod wpływem zabiegów pojaśniajacych zrobią się jeszcze bardziej matowe i kruszące, dlatego nim zaczniesz czary.

*nie masz wielkich wymogów kolorystycznych ;)
Nie oszukujmy się, efekt będzie delikatny, na pewno nie po jak typowej koloryzacji i raczej w cieplejszych tonacjach

*jesteś skłonna tolerować... odrosty
No cóż, nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Skutecznie przeprowadzone rozjaśnianie trwa, więc odrastające włosy będą ciemniejsze od tej pojaśnionej reszty.


 Naturalne metody zapobiegania... zbyt ciemnym włosom ;)

Nieinwazyjne rozjaśnianie włosów
źródło
MIÓD

  • z odżywką lub maseczką

Idealny dla naturalnych średnich i ciemnych blondynek.
Daje piękne bursztynowo-złociste refleksy.

Aby zadziałał, należy użyć naturalnego miodu, najlepiej płynnego, w ilości 2 łyżek zmieszanych z łyżką tłustej- emolientowej odżywki dla włosów do ramion. Mieszankę należy trzymać na włosach przez około godzinę i powtarzać 2-3x w tygodniu przez miesiąc.

Czasem efekt jest widoczny szybciej, ale wszystko zależy od osobistych skłonności włosa.


  • z cynamonem


Rewelacja dla ciemnych blondynek i właścicielek jasnego brązu.
Daje rudawozłota poświatę, a na ciemniejszych włosach delikatną mahoniową.

Prawidłowa proporcja to pół szklanki płynnego miodu i 2 łyżki cynamonu. Mieszankę należy trzymać na włosach całą noc lub przynajmniej kilka godzin. Można dodać łyżkę oliwy z oliwek lub innego dowolnego oleju. Koniecznie owinąć głowę folią i ręcznikiem. Mieszanka działa w cieple.

Wielki plus, to efekt widoczny już po pierwszym użyciu!!!

Minus - Nie nadaje się dla alergików!!!
KONIECZNIE sprawdź na małej powierzchni za uchem, jak reaguje na mieszankę Twoja skóra. Intensywny odczyn alergiczny może pozbawić Cię włosów!

Jeżeli nie masz uczulenia, stosuj kilka nocy pod rząd, aż uzyskasz wymarzony kolor.


OLIWA Z OLIWEK

Całkiem skutecznie rozjaśnia włosy średnich i jasnych blondynek w kierunku złoto-chłodniejszych refleksów,
nie będzie to szary blond, raczej żółtawy, tym niemniej mniej ciepły w odbiorze jak po miodzie czy cynamonie.

Najlepiej zastosować samodzielnie, pokrywając pasma dokładnie na minimum godzinę regularnie przez miesiąc, np 2x w tygodniu.

Szybkim sposobem, ale lekko przesuszającym włosy, jest wyjście z oliwą z oliwek na włosach bezpośrednio na słońce i odczekanie około godziny.


Magiczne RA-BAR-BAR czyli KORZEŃ RZEWIENIA

Nigdy tego nie próbowałam, ale efekty można podziwiać na wielu blogach.

To dobry sposób na pewne, szybkie pojaśnienie, ale również mogący znacznie je przesuszyć i podrażnić skórę głowy.

Przepis bardzo prosty:
Korzeń rzewienia suszony (najlepiej sproszkowany) zalać wrzątkiem, przegotować kilka minut,  połączyć z sokiem z cytryny, tłustą odżywką, zmiksować i położyć na dobrze oczyszczone włosy na około godzinę.

Potem dokładnie umyć, by wypłukać plączący się wśród nich rzewień, a podobno bywa to trudne i położyć zmiękczającą odżywkę lub maskę na dłuższy czas.

CYTRYNA

Wcale nie taka bezpieczna. To kwas, nałożona bezpośrednio zniszczy włosy.
Rozcieńczona, nie zadziała...

Trzeba by stworzyć hydrolat z jej dodatkiem i czekać na efekty na bezpośrednim słońcu. Niezbyt bezpieczne, dlatego ten akurat sposób odradzam.


PŁUKANKI ROZJAŚNIAJĄCE

Bardzo skuteczny, nieinwazyjny sposób pojaśniania :)
I prosty. 2 saszetki herbatki ziołowej zalewamy wrzątkiem i odstawiamy pod przykryciem na 15 minut.
Ostudzonym naparem przelewamy włosy po myciu i spłukaniu odżywek, nie spłukujemy.

Regularne stosowanie, czyli po każdym myciu, daje ładne efekty już w ciągu miesiąca.

Zioła kupujemy w sklepach zielarskich lub w sprawdzonych źródłach internetowych, ewentualnie w aptekach - herbatki z Biedronki itp nie spełnią naszych oczekiwań ;)

Cieplejsze złociste tony daje: 
- lipa, rumianek, nagietek, malwa, jaśmin
- chmiel - płukanka z piwa, ale trzeba je odgazować przez przelaniem włosów ;), najlepiej jeśli odstoi przynajmniej godzinę 

Chłodniejsze tony daje:
- bławatek, bez czarny, piołun (=psia ruta, absynt, wermut)

Nieinwazyjne rozjaśnianie włosów
źródło
Warto wiedzieć, że piołun to bardzo skuteczny środek przeciw pchłom (wystarczy wykąpać psa w naparze z piołunu), a wódkę z dodatkiem tego zioła podawano żołnierzom chorym na malarię. Co więcej, bylina ta odstrasza myszy i muchy z pomieszczeń :)

W różnych wierzeniach odymiano piołunem pomieszczenia wymagające oczyszczenia ze złej energii.

Z uwagi na działanie antybakteryjne i ściągające oraz zakwaszające, powinien skutecznie działać przy swędzącej tłustej skórze głowy.






- ziemniaki
Tak, te obiadowe :)
Mało znana u nas metoda, ale całkiem skuteczna, o ile się pokona niewielki wstręt przed wylaniem wody po ziemniakach na swoje włosy...
Oczywiście nie mogą być solone, a woda musi być ostudzona.
Nieinwazyjne rozjaśnianie włosów
źródło

Wymaga systematyczności.

Ponieważ ziemniaki to skrobia, włosy powinny być po tym błyszczące i odbite od nasady, troszkę sztywne, jak po proteinach.






- pietruszka
Może być suszony korzeń pietruszki, ale po co, jeśli można dwie pietruszki po prostu zalać pół litrem wody, gotować jakieś 20 minut, pietruchy zjeść w sałatce a wodę ostudzić i przelać nią włosy :)


NIENATURALNE PUŁAPKI

WODA UTLENIONA
Na koniec muszę wspomnieć o wodzie utlenionej. Wiele z Was kojarzy ją raczej z naturalnymi metodami rozjaśniania, bo "jak były małe"...

Woda utleniona to środek rozjaśniający na tej samej zasadzie co farba, bardzo inwazyjny.
Przy udziale ciepła z suszarki albo słońca, może bardzo zniszczyć nasze włosy.

Jeśli już chcemy skorzystać z tej formy pojaśniania, lepiej wybrać produkt gotowy, np Joanna Blond Reflex czy John Frieda i trzymać się wskazań z opakowania, by nie przedobrzyć.

GOTOWE ODŻYWKI
Na rynku jest sporo produktów przeznaczonych do pielęgnacji jasnych włosów. I to jest dobry opis - do jasnych włosów, a nie włosów wymagających pojaśnienia.

Nie łudźmy się, że w odżywce będzie tak spora ilość substancji ziołowych, że pojaśni nam to włosy. Owszem podkreślą ich naturalne piękno, blask, ale nie nadadzą się do zmian kolorystycznych.

Sama korzystałam w okresie zimowym z odżywki Garniera z rumiankiem, pozostawiając ją na ok 2-3 minut przy każdym myciu włosów, a więc 2-3x w tygodniu. Efekt pojawił się dopiero wraz z wyjściem słońca - namalowało mi ono na nich delikatne muśnięcia jaśniejszego koloru.

Moje włosy na początku lutego tego roku
Kolor niefarbowany, wreszcie wiem, że mam beżowy blond :D

Nieinwazyjne rozjaśnianie włosów
W lutym na dworze

Nieinwazyjne rozjaśnianie włosów
W pomieszczeniu


Kolor po 2 miesiącach odżywki Garnier,
czyli kwiecień 2014

Nieinwazyjne rozjaśnianie włosów
Widać jaśniejsze pasma i złote refleksy przy twarzy

Lepiej widać to na poniższym zdjęciu.
Niektórzy nie wierzą, że nie jest to efekt koloryzacji.
To NAPRAWDĘ mój naturalny kolor!!!

Niedowiarki mogą przyjrzeć się końcówkom, 
tam wciąż jeszcze pokutuje resztka blondu z rozjaśniania...
w kolorze bliżej nieokreślonej platyny.

Nie farbuję od 1,5 roku.

Nieinwazyjne rozjaśnianie włosów

A jakby ktoś pytał:
Zapuszczam i dzielnie się trzymam :D
W lecie wrzucę analizowe zdjęcia postępowe.





Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja
Kasia - Przed
Zawsze jestem ciekawa, jak sprawuje się dobrana przeze mnie pielęgnacja.

Jest to szczególnie interesujące w przypadku kapryśnych włosów kręconych, zwłaszcza gdy były poddawane dodatkowo obróbce koloryzacyjnej....

Zaintrygowane?

Zapraszam!


















Bardzo długie, gęste fale bez stylizacji, bez pielęgnacji i bez podcinania wyglądają tak, jak na zdjęciu powyżej.

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja
Co najlepsze, ten przykład i tak jest fenomenalny... te włosy zostały rozczesane z noszonych parę lat dredów....!

Kolor włosów Kasi to zrastająca henna, stąd ciemniejszy, bardziej szary odcień do połowy i rudawa długość.

Włosy zostały zakwalifikowane do grupy włosów typu szklistego KLIK i potraktowane według zasad tej pielęgnacji, czyli proteina plus emolient.

Na włosy została nałożona odżywka do spłukiwania Garnier Karite i Avocado w postaci bez spłukiwania ;)

Włosy podcięte około 7cm.
Stylizator - żel Delia mieszany z Joanną mrożącą
Suszenie z dyfuzorem.

EFEKT KOŃCOWY

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja
Włosy w zdecydowanie lepszym stanie,
pojawił się blask i delikatne fale.

Kasia bardzo przyłożyła się do wybranej pielęgnacji i stylizacji. 

Oto efekty jej pracy po niedługim czasie:

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja

Kręconowłose do łazienek ;) !

A teraz pójdziemy z wizytą do Moniki :))

Pamiętacie te włosy? Sama Monika pewnie nie pamięta.
To było rok temu...
Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja

Przy wyjściu, włosy wyglądały tak:

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja

W międzyczasie Monika była u mnie jeszcze jakieś 3 razy.
Zatroszczyłyśmy się o końcówki i pieczołowitą pielęgnację.

Tak jej włosy wyglądają teraz.
W międzyczasie włosy zostały pojaśnione metodą refleksów KLIK

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja

A tutaj pod kątem, aby pokazać, 
jak wyglądają zrosty refleksów przy czubku głowy po kilku miesiącach
- są delikatne i wyglądają naturalnie!

Wasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcja

_______________________________
Spodobała Ci się metamorfoza?
Chcesz trafić pod mój grzebień?

Zapraszam! KLIK

Roczny przegląd włosów. Rok bez farbowania

Roczny przegląd włosów. Rok bez farbowania
Wrzesień, 11 miesięcy bez farby
Nie farbuję od roku i trzymam się twardo!

Zapraszam do przeglądu moich włosów od października 2012 do października 2013.




















Regularnie farbowałam włosy na jasny blond. Stopniowo sięgałam po coraz jaśniejsze kolory. 

Z poziomu 8go przeszłam w blondy na poziomie 9tym. 
Ostatecznie, po słonecznym lecie 2012, miałam naprawdę jasne włosy na poziomie 10:
Roczny przegląd włosów. Rok bez farbowania
Wrzesień 2012

Po latach rozjaśniania i kilku podejściach do naturalek, nadszedł właściwy moment na porzucenie farb.
Przyciemniłam włosy do koloru zbliżonego do naturalnych. Początkowo byłam bardzo nieszczęśliwa,
ale szybko przyzwyczaiłam się i polubiłam ciemniejszy kolor.

Roczny przegląd włosów. Rok bez farbowania
Październik 2012
W listopadzie zaczęłam wypatrywać pierwszych oznak odrostu. Nie był imponujący, ani jakoś specjalnie piękny, ale nie rzucał się w oczy, więc go zostawiłam w spokoju ;)

Roczny przegląd włosów. Rok bez farbowania
Listopad 2012

W grudniu zapragnęłam skrócić włosy. Poprosiłam o prostego boba,
 otrzymałam "boba w pupkę" i przetrzebioną grzywkę. 
Do tej pory nie wiem, jak to się stało ;)

Roczny przegląd włosów. Rok bez farbowania
Przetrzebiona grzywka. Okropna.
Tył jak poducha...
Na szczęście odrost nie rzucał się w oczy ^^
W styczniu zdecydowałam się włosy skrócić... mooocno.
Roczny przegląd włosów. Rok bez farbowania

I jeszcze bardziej...
Roczny przegląd włosów. Rok bez farbowania
styczeń 2012

Roczny przegląd włosów. Rok bez farbowania
odrost w styczniu 2012

W lutym już brakowało mi trochę moich włosów, 
ale mrozy pozwalały zadowalająco korzystać z czapki :)

Roczny przegląd włosów. Rok bez farbowania


W marcu grzybek osiągnął stan doniczkowy :)
Roczny przegląd włosów. Rok bez farbowania

Odrost w uniesieniu ;)
Roczny przegląd włosów. Rok bez farbowania

W kwietniu wciąż zima:
Roczny przegląd włosów. Rok bez farbowania
Taa... widać, że nie lubią mrozu :D
Odrost na tyle duży, że wierzchnia warstwa tworzy ciekawe pasemka.

W maju wyszło słonko i okazało się, że odrost jednak jest widoczny :P
Za to długość już całkiem całkiem..
Roczny przegląd włosów. Rok bez farbowania
Na żywo nie było tak bardzo widać, jak na zdjęciu :)
Na szczęście.
Na początku czerwca postanowiłam je jednak wiązać.
Roczny przegląd włosów. Rok bez farbowania

W czerwcu szpitalna nuda przyczyniła się do uwiecznienia sporego odrostu 
i wenflonu na lewej ręce ;)
Roczny przegląd włosów. Rok bez farbowania

W sierpniu zaczęłam zapuszczać dawno nie podcinaną grzywkę.
Kolor całości nieźle wyrównał się pod wpływem słońca:

Roczny przegląd włosów. Rok bez farbowania

Obecnie, już jesiennie :)

Roczny przegląd włosów. Rok bez farbowania

Uprzedzając Wasze pytania ;)

PLUSY
* Podoba mi się mój naturalny kolor.
Czekam z utęsknieniem, by ściąć resztki rozjaśnianych końców.
Nie kuszą mnie inne kolory, bo żal mi mojego.

*Włosy są bardzo łatwe w utrzymaniu w porównaniu do farbowańców.
Stosuję odżywkę, ale co któreś mycie, zwykle wystarcza sam szampon!

*Włosy szybko schną, nie wymagają wyciągania na szczotce.

*Mam dzikie ilości kilkucentymetrowych babyhairów.

*Trwa odzyskiwanie objętości.
Włosy rozjaśniane są na końcach znacznie cieńsze niż naturalki.

*Grzywkę nadal zapuszczam, hoduję ją do boba z dłuższym przodem.
Chyba nikt nie jest w stanie przekonać Mysi, że długie włosy są dla niej ;)

MINUSY
Włosy zdecydowanie szybciej się przetłuszczają.
Muszę myć co 2-3 dni.

Po myciu są tak sypkie, że nieraz trudne do opanowania.

Musiałam wymienić garderobę, by pasowała do włosów ;)

_________________________
A Wam jak idzie? :)

Wasze włosy u Mysi. Zwykłe niezwykłe

Wasze włosy u Mysi. Zwykłe niezwykłe
Włosy przed zabiegiem.
Po kliknięciu zdjęcie można powiększyć
Zdarza się, że pytacie mnie: "a kiedy ukaże się jakaś metamorfoza zwyczajnych włosów"?

Długo zastanawiałam się, co to znaczy.

Trafiają do mnie zwykle włosy po przejściach a nie te "zwyczajne".
Z nimi nie ma raczej problemów...

Okazuje się, że nie do końca jest to prawdą, bo nawet te niemal idealne, mogą być idealniejsze.
Liczy się pielęgnacja i wygodne cięcie.

Zapraszam do poprawki włosów Moniki :)












Na pierwszy rzut oka nie ma do czego się przyczepić.
Piękny naturalny! kolor, świetna gęstość, lekki połysk, dobra  długość.

Po bliższym zapoznaniu, okazuje się, że włosy miejscami są wypiórkowane, brakuje im mięsistości.
Wyglądają ciężko, bez życia.

Zagięcie na środku włosów po warkoczu. Włosy proste o charakterze włosów szklistych (KLIK)

Pielęgnacja
Włosy zostały dokładnie dwukrotnie oczyszczone szamponem typu Barwa.
Zaproteinowane zakwaszającą odżywką profesjonalną Leo z dodatkiem ISANA professional Oil Spulung Care.
Zmyte maseczką arganową z BingoSpa.
Naodżywkowane Isaną "czekoladową" Płukanka do włosów brązowych na kilkanaście minut.

Cięcie
Podkreślenie kształtu litery U, aby "złapać" zbytnio wycieniowane końcówki na przodzie.
Skrócenie całości o parę centymetrów.
Strzyżenie z niewielkim dodaniem grubości wierzchniej warstwie, gdyż poprzednia była zbyt "chuda", co nadawało jej rodzaj strzępienia.

Stylizacja
Suszenie na okrągłej szczotce z wykorzystaniem Loton Professional - sprayu dodającego objętości.

EFEKT końcowy
Wasze włosy u Mysi. Zwykłe niezwykłe
Zaraz po stylizacji, sylwetka wyprostowana

Wasze włosy u Mysi. Zwykłe niezwykłe
Naturalnie, po "potrzepaniu" głową


Wasze włosy u Mysi. Zwykłe niezwykłe
Widać, że włosy żyją.
Widać gęstość :)




____________________________________
Spodobała Ci się metamorfoza?
Zapraszam pod moje nożyczki! KLIK


Moje włosy ombre. Ponad 7 miesięcy bez farby!

Moje włosy ombre. Ponad 7 miesięcy bez farby!
Moje włosy, maj 2013
Włosy obcięłam drastycznie w styczniu tego roku.
Na decyzję wpłynęło też to, że zdecydowałam się zapuszczać naturalny kolor.

Jak to zawsze w życiu bywa, cieszyłam się obcięciem jakieś 2 tygodnie, potem nastąpił dramat, czyli "o Boże, co ja zrobiłam" ;)

Na szczęście włosy odrastają i to zdecydowanie baaardzo szybko!
Oceńcie same!









Nie farbuję od października 2012.
Pytacie mnie często, czy mnie nie kusi.

Nie powiem, że nie podoba mi się czasem jakiś rudy, miodowy blond czy czekoladowy brąz... bo podoba, ale u kogoś. Mam to szczęście, że mogę się wyżyć kolorystycznie na Waszych włosach, na swoje już nie mam chęci. Tym bardziej, że obecny kolor w pełni mnie satysfakcjonuje :))

Fakt, są wielgachne odrosty, są dwa kolory, ale ogólnie jest interesująco, tym bardziej, że to wciąż modny sposób zamierzonej koloryzacji :))

Co więcej, zauważyłam znaczną różnicę w grubości włosów. Naturalki są znacznie grubsze, od tych na długości- ścieńczonych rozjaśnianiem.

Więc, cieszę się gęściejszą czupryną, pierwszym nieregularnym ogonkiem (bo sporo jeszcze ucieka z gumki) i czekam na długość, do której zawsze byłam przywiązana, czyli do ramion ^^ 
A potem zobaczę :P

W styczniu 
włosy wyglądały mniej więcej tak:

Moje włosy ombre. Ponad 7 miesięcy bez farby!
Mocno rudawo-beżowy refleks jest wynikiem zastosowania
Isany do włosów brązowych
"Płukanka z karmelem i ekstraktem z orzecha włoskiego".

Nazywa się płukanka, ale to odżywka.
Trzymałam 15 minut pod czepkiem.

Nie są to zdecydownie moje kolory, ale efekt sam w sobie przyjemny .

A maj wygląda tak:
Moje włosy ombre. Ponad 7 miesięcy bez farby!

Tutaj Was postraszę ^^
Moje włosy ombre. Ponad 7 miesięcy bez farby!
Nierozczesane.

Na szczęście pojaśnienie z naturalnymi pasmami przeplatają się na tyle, 
że tworzy to ładny mix kolorów :)
Moje włosy ombre. Ponad 7 miesięcy bez farby!
Po rozczesaniu.

Kolorowy kucyk :)
Moje włosy ombre. Ponad 7 miesięcy bez farby!

Włosy naturalne nie są aż tak ciemne, jak na zdjęciu.
A i kontrast na żywo nie jest tak duży.



Włosy urosły bardzo!

Powstało bardzo dużo babyhairów, które w szczególny sposób wybijają na karku :)

Przedstawiam sprawców tej sytuacji:

KHADI witalizujący
Moje włosy ombre. Ponad 7 miesięcy bez farby!

Moje włosy ombre. Ponad 7 miesięcy bez farby!

Khadi wcieram 2-3 razy w tygodniu na całą noc, w skalp i we włosy.
Olejek bardzo łagodzi wszelkie dolegliwości wrażliwej skóry głowy.

Niestety, brzydko pachnie płynem do mycia podłogi i dodatkowo czymś już mocno zleżałym.


Amla Gold
Moje włosy ombre. Ponad 7 miesięcy bez farby!

Moje włosy ombre. Ponad 7 miesięcy bez farby!

Stosuję raz w tygodniu na sam skalp.
Nie stosuję na włosy z uwagi na zielone barwniki ;)
Po amli moje włosy ekstremalnie świeże po umyciu, nawet przez 3-4 dni.

Ma piękny-mydlany zapach, trochę przypomina mi słodycz starego "jedwabiu" z Biosilku.


SHIKAKAI
Moje włosy ombre. Ponad 7 miesięcy bez farby!


Moje włosy ombre. Ponad 7 miesięcy bez farby!

Co kilka dni, jak mi się przypomni, bo nie cierpię jego zapachu ;)
Czym pachnie? Dla mnie to sos sojowy :)

Nie znam jego składu, bo na opakowaniu nie ma.

__________________

A Wy, zapuszczające naturalki, jak się trzymacie? ;)








5,5 miesiąca bez farby. Jak to wygląda?

5,5 miesiąca bez farby. Jak to wygląda?Powiem tak, dobrze :D

Zapuszczam naturalki, bo mają ładny kolor, są zdrowsze i gęstsze niż wtedy, gdy je rozjaśniałam.
Przemęczę się rok, no półtora i będę mieć spokój na lata ^^

Zapraszam do oglądania postępów :)



Powyżej, jak kolor prezentuje się w słońcu. Rozjaśniane wcześniej włosy układają się w pasma, tworząc naturalny balejaż w ciepłych i kremowych odcieniach. Wygląda to na zamierzony efekt. Nie ma nieestetycznej linii, więc nawet ja -kolorystka maniaczka - jestem w stanie przebrnąć przez ten etap :D

Jeszcze trochę i będzie prawdziwe niewymuszone ombre :D


5,5 miesiąca bez farby. Jak to wygląda?
Na dworze, bez lampy, ładna pogoda, chwilowo bez bezpośredniego słońca.
Tak, wiem że urosły :D od ostatniego cięcia na grzybka w styczniu... i to baaardzo!


5,5 miesiąca bez farby. Jak to wygląda?
Dzień, dwór, bez lampy, chmury.

5,5 miesiąca bez farby. Jak to wygląda?
Moja osobista grzywka cała w naturalnym kolorze :D

Gdzie jest granica starych i nowych włosów
- w pomieszczeniu, przy luźnym leżeniu włosów - 
nie widzę wcale:
5,5 miesiąca bez farby. Jak to wygląda?
:)

Porównanie przyrostu pod światło w dwa miesiące
- od lutego do kwietnia:

5,5 miesiąca bez farby. Jak to wygląda?
LUTY


5,5 miesiąca bez farby. Jak to wygląda?
KWIECIEŃ

 Co stosuję:


  • drożdże z Vitamexu ze współpracy - drugi miesiąc KLIK

Działają, choć bywa, że zapominam wziąć dawkę :)



O olejku muszę powiedzieć kilka słów.
*Nie wypadają mi po nim praktycznie włosy! I to nie jest ani współpraca, ani ściema, ani podpucha, na mnie tak działa ten olejek!
*Niestety okropnie pachnie, mnie kojarzy się z Sidoluxem, mężowi z pastą do butów, a synkowi... z zapachem zgniłych landrynek :P
*Uspokaja w sposób absolutnie genialny wszelkie podrażnienia skóry, łupieże itp.
*Sprawia, że włosy mniej mi się przetłuszczają.

Pojawiają się pytania, czy przyciemnia włosy - dementuję plotki, nie przyciemnia.
Mój blond naturalny wygląda zaskakująco jasno!

Zdjęcie bezpośrednio przy oknie, bez lampy itp.
Nie mam tu żadnych łysych miejsc, tak jakoś wybiło na zdjęciu ;)
5,5 miesiąca bez farby. Jak to wygląda?


  • maseczka rosyjska "Tajska" raz w tygodniu pod czepek na 30 minut

O niej jeszcze nie pisałam, napisze na pewno :)
Świetny skład, ma pobudzać porost, tylko zapaszek perfum starszego pana ;)

Czego nie robię:

Nie farbuję. Niczym! Żadnych szamponetek.
Bywa, że korzystam z płukanki, gdy chcę mieć srebrniejszy kolor, aczkolwiek naturalnie mam ten blond beżowy trochę ze złotym poblaskiem, więc nawet złote, żeby nie powiedzieć żółtawe, pasemka na długości pasują mi do buzi.

Nie używam dodatkowo żadnych wcierek.


To, Która zapuszcza ze mną? ^^

Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu

Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu
Naturalny kolor włosów
Zapraszam do historii włosów Agnieszki.
Od naturalnych po białe.
Z białych w naturę.

Tak natura zatacza koło, a Mysia pigmentuje ;)

















Agnieszka pisze:


Kolejne zdjęcie przedstawia jego myszowatość
w pełnej krasie.
Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu


Potem nastąpiło "pasemkowanie" rozjaśniaczem
i mój naturalny podrasowany wyglądał nawet, nawet.

Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu

Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu



Potem było coraz więcej pasemek i doszłam do bardzo jasnego blondu, 
tylko, że wiecznie w ciepłych, żółtawo-rudawych odcieniach.
Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu




A skończyło się na włosach niczym Wiedźmin... 
Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu

I tutaj nastąpił impas, ponieważ ufarbowanie odrostów do białości graniczyło z cudem.
Fryzjerka farbowała odrosty rozjaśniaczem, a potem na to kładła farbę Loreal Stockholm. Inaczej nie dało się ufarbować moich włosów, zwłaszcza, że do tego mam już sporo siwulców... 

Moje włosy miały już dosyć takiego katowania (straciłam połowę, a na skroniach farby wypaliły mi placki) i chciałam je przyciemnić, bo myślałam, że ciemniejsze będę mogła sama farbować i nie tak często(nie opisałam wszystkich perypetii z fryzjerkami, bo szkoda czasu, ale intensywnie pomarańczowe odrosty to najczęstsze ich błędy)

Ostatnio wierząc w umiejętności jednej pani, mającej jeden z droższych salonów w moim mieście, postanowiłam przyciemnić włosy. 

Zrobiła mi czekoladowe pasemka (farba fryzjerska, żeby nie tak od razu z białych na ciemne) i pasemka utleniaczem... tylko, że to był utleniacz 18%!!!! 

Popaliło mi wierzch włosów i wypaliło łyse placki na skórze... ( Do Waszej wiadomości utleniacz 18% stosuje się w ... perukarstwie!)

Jej "dzieło" ilustrują poniższe zdjęcia: 
Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu

Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu

Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu

Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu

Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu

Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu
...


Potem ktoś mi doradził, żebym nałożyła Syoss 6-7, bo ten kolor nie ufarbuje się na zielono...Włosy przyciemniły się, ale przy skórze miałam tak z 5cm ciemnej rudości, a na długości pasma nie chwyciły...

Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu
Po próbie ratowania Syossem miodowy blond
Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu
Po miesiącu  prawie codziennego spłukiwania

Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu
Na chwilę przed spotkaniem z Mysią.
Trzy kolory i łaty.


Patrzeć na siebie nie mogę, bo wyglądam tak, jakbym wcale o czuprynę nie dbała! A ja robię wszystko, żeby moje włosy odżyły: laminowanie żelatyną, płukanki aloesowe, z kokosa, olejowanie, odżywki, , placenta, olej z wiesiołka,doustnie Belissa, odstawiłam suszarkę, obcięłam prawie 10cm i co?...

LECZENIE ;)
Zatem, Agnieszka zjawiła się z tą przedziwną mieszanką z prośbą o wyrównanie, trwałe przyciemnienie i normalny kolor.

Przepis poniżej. Uwaga, zawiera brutalne sceny i może być nieodpowiedni dla osób poniżej przeciętnej wiedzy fryzjerskiej ;)
  • Zrobiłam pigmentację na farbie z poziomu 7 z wodą 3% metodą balejażu bez folii, tak, aby ominąć naturalny odrost. Przepigmentowany wybiłby za chwilę plamami.
  • W miejscach bardziej odbarwionych wybierałam drobniejsze pasemka, nawet po 1-2mm grubości i intensywnie wcierałam pigment mechanicznie.
  • Drugi etap opierał się na barwnikach z poziomu 8go, z wcześniejszym prepigmentowaniem 7mką (bez utleniacza) pasemek, które były najbielsze i najgorzej złapane i jednoczesnym zrobieniem odrostu i długości odcieniem popielatym, by całość wychłodzić. UFF...
Efekt:
Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu
Kolor końcowy:
naturalny średni blond.
Późna godzina, kiepskie oświetlenie.


Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu

Zdjęcia dosłane przez Agnieszkę
Sesja z łazienki :)
Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu

Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu

Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu


Sesja przy oknie 
w świetle dziennym:
Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu

Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu

 Uważam, że wyszło bardzo naturalnie a włosy odzyskały mięsistość i gładkość.

____________________________________________________
Chcesz, żebym "zrobiła Twoje włosy?
Umów się ze mną! KLIK

Inne metamorfozy w etykietach: "seria Wasze włosy" i "Wasze włosy u Mysi".
____________________________________________________

Małe zmiany, wielki efekt!Jak odrosły moje włosyNieinwazyjne rozjaśnianie włosówWasze włosy u Mysi. Loki - retrospekcjaRoczny przegląd włosów. Rok bez farbowaniaWasze włosy u Mysi. Zwykłe niezwykłeMoje włosy ombre. Ponad 7 miesięcy bez farby!5,5 miesiąca bez farby. Jak to wygląda?Wasze włosy u Mysi. Pigmentacja Agnieszki - z białych do naturalnego blondu

Report "Włosy. Koloryzacja. Pielęgnacja. Kosmetyki."

Are you sure you want to report this post for ?

Cancel
×